Reklama

Reklama

Menedżer Macieja Rybusa wywołał oburzenie. "To obrzydliwość"

Agent Macieja Rybusa, czyli Mariusz Piekarski postanowił zabrać głos w sprawie zaskakującej decyzji jego podopiecznego o pozostaniu w Rosji i związaniu się ze Spartakiem Moskwa. Próbuje usprawiedliwiać zawodnika w taki sposób, że wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych. Czy to już koniec kariery Rybusa w reprezentacji Polski?

32-letni Maciej Rybus zdecydował się pozostać w Rosji i związać ze Spartakiem Moskwa. Menedżer zawodnika, czyli Mariusz Piekarski udzielił wywiadu dla portalu Meczyki.pl, w którym próbuje - w bardzo kontrowersyjny sposób - usprawiedliwić decyzję swojego podopiecznego. 

Taki ruch piłkarza zszokował opinię publiczną, bo przecież kilka miesięcy temu Rosja zaatakowała Ukrainę i stała się państwem-agresorem. "Jest wojna, giną ludzie, wiele osób z Rosji wyjeżdża, a Maciej Rybus postanowił zostać. Dlaczego?" - zapytał prowadzący wywiad Tomasz Włodarczyk.

Reklama

"Sytuacja jest złożona. Maciej ma dwójkę dzieci, żonę Rosjankę. (...) Postanowili zostać w Rosji. (...) Żona i dzieci są bezpieczni w Rosji. A wyobraźmy sobie, że Maciek przyjeżdża do Polski. Wiemy, jakie jest nastawienie Polaków - i było przez lata - do Rosji. Wystarczy zobaczyć, co się dzieje w mediach społecznościowych i wiadomościach. Wyobraźmy sobie, że Maciek posyła w Polsce dziecko do przedszkola. Nie byłyby to miłe chwile. Dzieci słuchają, o czym rozmawiają rodzice w domu i przenoszą to potem na grunt młodzieżowy. Dlatego zostaje w Rosji. Jego rodzina jest bezpieczna" - oświadczył Mariusz Piekarski we wspomnianym wywiadzie. 

W dodatku w pewnym momencie menedżer niespodziewanie nawiązał do zamordowania prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i stwierdził, że "taka sytuacja może się przydarzyć każdemu".

Agent Macieja Rybusa rozpętał burzę. "Bardzo szkodliwy wywiad"

Na reakcje nie trzeba było długo czekać. Przez media społecznościowe, w tym Twittera, przetoczyła się fala oburzenia słowami Piekarskiego. Komentatorzy i dziennikarze zarzucają mu, że jego argumenty na obronę decyzji Rybusa są wręcz absurdalne, a niektóre nawet "obrzydliwe". Wskazują też, że mogą zostać wykorzystane przez rosyjską propagandę.

"Dobrze zrozumiałem, że Rybus zostaje w Moskwie, bo w Polsce jego dzieci nie byłyby w pełni bezpieczne? To na zgrupowania dla jego bezpieczeństwa chyba też lepiej go nie ściągać i już idźmy dalej" - ironizował Jakub Olkiewicz z portalu Goal.pl. 

Od momentu, gdy okazało się, że Rybus przenosi się do Spartaka Moskwa, wielu komentatorów wskazuje, że po tej decyzji drzwi reprezentacji Polski powinny być dla zawodnika zamknięte. W końcu dopiero co PZPN współuczestniczył w kampanii na rzecz zawieszenia Rosji i rosyjskich drużyn w zmaganiach pod egidą UEFA, a tymczasem piłkarz do niedawna przywdziewający koszulkę reprezentacji Polski postanowił podpisać nowy, lukratywny kontrakt w Rosji. 

Dziennikarz Interii Radosław Nawrot zwraca uwagę, że "być może rzeczywiście dzieci z Rosji nie mają komfortowej sytuacji w Polsce", ale zaznacza, iż "to jednak zagrożenie nawet w promilu nie takie, jakie stanowi uwiarygodnianie Rosji jako "normalnego kraju", który należy traktować jak partnera."

Inny redaktor, Radosław Przybysz z Meczyki.pl, zauważa, że w praktyce Mariusz Piekarski we wspomnianym wywiadzie sam sobie przeczy. 

Michał Pol natomiast wskazuje:

"Rybus chciał, to miał prawo podpisać kontrakt ze Spartakiem Moskwa. Jego wybór. Ale używanie śmierci Pawła Adamowicza do wytłumaczenia go to obrzydliwość. Podobnie, jak sugerowanie, że w Polsce ktoś z rodziny Rybusa drżałby o życie". 

Z kolei Dariusz Faron z portalu Wirtualna Polska ocenił wywiad Piekarskiego, jako "bardzo szkodliwy", bo Rosjanie przedstawiani są w niektórych jego fragmentach jako "ofiary", które muszą teraz "drżeć o bezpieczeństwo". 

Czytaj także: Belgia poważnie osłabiona w meczu z Polską

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL