Reklama

Reklama

Melikson - kadra, serce, siła, a może raczej bezsilność...

"Nie wiedziałem, że kadrę, dla której się gra z serca, można zmieniać jak klub. Ale jak widać można..." - to fragment esemesa od czołowego reprezentanta Polski, po tym jak usłyszał on, że Maor Melikson zdecydował się porzucić Izrael na rzecz gospodarza finałów EURO 2012.

"Nie wiedziałem, że kadrę, dla której się gra z serca, można zmieniać jak klub. Ale jak widać można..." - to fragment esemesa od czołowego reprezentanta Polski, po tym jak usłyszał on, że Maor Melikson zdecydował się porzucić Izrael na rzecz gospodarza finałów EURO 2012.

"Kiedyś byliśmy spóźnieni, jeśli chodzi o piłkarzy z polskimi korzeniami. A teraz? Kto żyw, tego namawiamy do reprezentowania Polski! Dlaczego? - nasuwa się pytanie. Odpowiedź jest brutalna - bo brakuje nam klasowych piłkarzy". Te słowa napisałem na stronach INTERIA.PL 19 marca, na kanwie dyskusji o grze Maora Meliksona dla Polski, a nie dla Izraela.

21 lutego 2011 roku Maor Melikson zadebiutował w polskiej lidze - w barwach Wisły Kraków przeciwko Arce w Gdyni. 4 marca strzelił swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie - przeciwko Ruchowi Chorzów. Już 15 maja - niespełna trzy miesiące od pierwszego meczu w trykocie "Białej Gwiazdy" - Melikson świętował mistrzostwo Polski. W 27. kolejce Wisła pokonała Cracovię 1-0, a zawodnik z Izraela strzelił bramkę głową. Ostatecznie Melikson w sezonie 2010/11 zdobył 4 gole i zaliczył 6 bezpośrednich asyst. Szybko zachwycił obserwatorów polskiego futbolu. Już 13 marca 2011 roku Mateusz Borek w "Cafe Futbol" w Polsacie Sport domagał się rozważenia Meliksona, jeśli chodzi o reprezentację Polski.

Reklama

I tak się stało. Prezes PZPN, Grzegorz Lato - po wielu miesiącach - posłuchał Borka i ogłosił: "Melikson wyraził zdecydowaną chęć gry dla Polski. Powołanie go do reprezentacji to tylko kwestia czasu". Tyle, że od publicznego postawienia sprawy przez Borka minęło sporo miesięcy. I sporo się w tym czasie zdarzyło. Oj, sporo... Selekcjoner Izraela, Francuz Luis Fernandez powołał pomocnika Wisły na dwa czerwcowe mecze - Melikson pojechał za grupowanie kadry, ale z powodu kontuzji nie mógł wystąpić. W lipcu w Rio de Janeiro odbyło się losowanie eliminacji finałów mundialu 2014 roku. Smuda relacjonował: "Spotkaliśmy się między innymi z prezesem Izraela, który powiedział nam, że nie ma mowy, aby Melikson grał dla nas". Avi Luzon wiedział co mówi. Na pozycji Meliksona gra Yossi Benayoun, który w reprezentacji wystąpił 85 razy, strzelając 24 gole. Jednak nigdy nie wiadomo, jak potoczy się kariera 31-letniego zawodnika, który niedawno został wypożyczony z Chelsea do Arsenalu, a wcześniej grał na Wyspach w Liverpoolu i West Ham United.

10 sierpnia 2011 roku Polska grała z Gruzją, a Izrael z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Polacy wygrali 1-0 po golu Jakuba Błaszczykowskiego. A Izrael przegrał 3-4 w Genewie, ale Melikson strzelił dwie bramki! Nic dziwnego, że na wrześniowe spotkania z Grecją i Chorwacją - w eliminacjach EURO 2012 - też był powołany. Jednak musiał opuścił zgrupowanie kadry Izraela z powodu kontuzji. Izreal przegrał 0-1 i 1-3, praktycznie tracąc szansę na awans do finałów ME.

W przeddzień spotkania z Gruzją, Smuda przyznał: "Dzień po meczu z Litexem Łowecz spotkałem się z Meliksonem. Powiedział mi, że nie będzie to łatwa decyzja, ale chce ją podjąć na dniach. Gdy wróci z meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, to ma zadzwonić i zdecydować się". Jednak Melikson tygodniami nie dzwonił. Smuda komentował: "Melikson jest chłopakiem, który przyszedł na świat w Izraelu, grał dla Izraela, nie jest łatwo powiedzieć, że będzie występował dla Polski. Więcej - to praktycznie niemożliwe". Smuda pogodził się, że Melikson będzie grał dla Izraela. Tymczasem menedżer Dudu Dahan najpierw zaczął wydzwaniać do Tomasza Rząsy, który od kilku tygodni jest przy kadrze, a ostatnio Lato zapewnił, że Melikson wystąpi z Białym Orłem na piersi.

Kadra, serce, bezsilność... A może siła? Był Nigeryjczyk Emmanuel Olisadebe, czy Brazylijczyk Roger Guerreiro, jest Francuz Ludovic Obraniak, Ślązacy Sebastian BoenischEugen Polanski, kolejny Francuz Damien Perquis, to może być i Izraelczyk Melikson? "Nie wiedziałem, że kadrę dla której się gra z serca, można zmieniać jak klub. Ale jak widać można..."

Autor jest komentatorem Polsatu Sport

Jeszcze więcej informacji i komentarzy na blogu "a bramki są dwie" Romana Kołtonia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL