Reklama

Reklama

Medalista MŚ apeluje w sprawie Łukasza Piszczka. Ważne słowa!

Być może jeszcze dziś oficjalnie zostanie ogłoszone nazwisko nowego, a raczej starego i zarazem nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Wszyscy wiedzą, że będzie nim Adam Nawałka. Już też pojawiają się apele, kto powinien towarzyszyć doświadczonemu trenerowi.

Na ławkę trenerską Biało-Czerwonej reprezentacji Nawałka wraca po 3,5-letniej przerwie. Pracę stracił po nieudanym występie na mundialu w Rosji. Wcześniej, jako jedyny po Antonim Piechniczku selekcjoner, awansował z reprezentacją Polski do dwóch międzynarodowych turniejów. Panu Antoniemu udało się to w latach 80. Pod jego ręką z powodzeniem zagraliśmy na mistrzostwach świata w Hiszpanii w 1982 roku, kiedy zdobyliśmy 3 miejsce i cztery lata później na mundialu w Meksyku.

"Piszczu" ma doświadczenie i wiedze

Pod kierunkiem Nawałki wywalczyliśmy z kolei awans na Euro 2016 i na MŚ w Rosji w 2018. Ten pierwszy start skończył się na ćwierćfinale, drugi na z kretesem przegranej w grupie i stracie pracy przez pana Adama. Teraz ma wrócić na barażowy mecz, albo mecze, bo przecież wierzymy, że wygramy z Rosją na jej terenie 24 marca, a potem - już w decydującym spotkaniu o awans - spotkamy się ze zwycięzcą z pary Szwecja - Czechy.

Reklama

Wielu już zastanawia się, jak będzie wyglądał sztab szkoleniowy Adama Nawałki. Kto z nim będzie pracował? Swoje zdanie na ten temat ma Janusz Kupcewicz, członek zespołu, który zdobył 3 miejsce na świecie w 1982 roku. Ten świetny pomocnik, 20-krotny reprezentant kraju i strzelec 5 goli, w tym tego z Francuzami (3-2) z rzutu wolnego, który dał nam trzecie miejsce w MŚ w Hiszpanii podkreśla.

- Dobrze byłoby, żeby w takim sztabie szkoleniowym nowego selekcjonera znalazło się miejsce dla kogoś takiego jak Łukasz Piszczek. Nie znam go osobiście, ale to osoba, o której można się wypowiadać w samych superlatywach. Ma doświadczenie, wiedzę, zna zespół . Dobrze, żeby PZPN wpłynął na nowego trenera, żeby w sztabie szkoleniowym kadry znalazło się miejsce właśnie dla Piszczka - podkreśla Kupcewicz.

Dobre rozwiązanie

Ponoć tak się rzeczywiście ma stać i jedna z legend polskiej piłki, jaką bez dwóch zdań jest Piszczek, znajdzie się w sztabie Nawałki. Wychowanek LKS Goczałkowice w narodowych barwach rozegrał 66 spotkań, w których zdobył 3 bramki. Grał w trzech Mistrzostwach Europy i w finałach MŚ w Rosji. W zeszłym roku zakończył swoją wspaniałą przygodę z Borussią Dortmund, gdzie też ma status legendy, żeby pograć jeszcze w "swoim" LKS Goczałkowice. W zespole lidera III ligi, trzeciej grupy gra i pomaga w prowadzeniu drużyny. Nie ukrywa zresztą, że chce iść trenerską ścieżką. Zresztą w Goczałkowicach powstaje futbolowa akademia z prawdziwego zdarzenia, pod szyldem, a jakże, Borussii Dortmund.

Teraz znowu ma być blisko kadry. Janusz Kupcewicz nie ma wątpliwości, że postawienia na Nawałkę i, jak wszystko na to wskazuje także na Piszczka, to dobry ruch prezesa Cezarego Kuleszy i zarządu PZPN. - Zdecydowanie trener Nawałka choćby z tego względu, że już sam wstępnie powiedział, że na te mecze barażowe to wszystko weźmie, a potem się zobaczy. Inni od razu chcieliby podpisywać kontrakt na kilka lat. Jasne, każdy chciałby na kilka lat, ale najpierw trzeba przebrnąć przez te baraże. Jeżeli reprezentacja nie daj Boże się nie zakwalifikuje do mundialu, to zmieni się całkowicie trzon zespołu. Gro z tych piłkarzy ma świadomość, że jak nie zakwalifikują się teraz do finałów mistrzostw świata, to już tam nigdy nie zagrają, bo pokończą kariery. Wiedzą o co grają, nie trzeba ich mobilizować - zaznacza.

Michał Zichlarz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy