Mecz przerwany. Przerażające sceny z Eriksenem. Tak zareagowała szatnia
Christian Eriksen znów przeżył dramat. Podobnie jak na mistrzostwach Europy 2020 Duńczyk upadł na murawę i stracił na chwilę przytomność. Tym razem powtórzyło się to w meczu towarzyskim z Ukrainą. - Najważniejsze, że Christian ma się dobrze - przekazał po meczu kapitan Pierre-Emile Hojbjerg,

Christian Eriksen swoją karierą zasłużył na wielkie uznanie ze strony piłkarskiej społeczności. Wydaje się jednak, że Duńczyk po latach będzie kojarzony niestety z przykrymi wydarzeniami. Mowa przede wszystkim o tym, co wydarzyło się w meczu reprezentacji Danii na Euro 2020.
Dramat Eriksena. Mecz zakończony po 75 minutach. Sceny chwytające za serce
Wówczas środkowy pomocnik zemdlał w trakcie spotkania i musiał być reanimowany. Ostatecznie na całe szczęście wyszedł z tego cało i wrócił do gry na wysokim poziomie. Niestety pięciu latach historia się powtórzyła. Tym razem w meczu towarzyskim między Danią i Ukrainą.
Koszmar Eriksena. Kapitan zdradza reakcję szatni
Eriksen znów upadł na murawę i na krótko stracił przytomność. Służby medyczne błyskawicznie ruszyły na ratunek pomocnikowi. Na całe szczęście ponowie skończyło się na strachu. Tym razem 34-latek opuścił boisko o własnych siłach. Mecz został przerwany, a w szatni zapanowała ulga.
- Nie mogę się doczekać, żeby go zobaczyć. Pojadę do niego, jak tylko będę miał okazję. Czuję, że muszę się z nim spotkać i porozmawiać. To człowiek, który wiele dla mnie znaczy - mówił zaraz po meczu selekcjoner reprezentacji Danii cytowany przez portal "sport.tv2.dk".
Koszmar Eriksena powraca. Upadł na murawę. Natychmiastowa akcja służb
- Najważniejsze, że Christian ma się dobrze. Poszliśmy do szatni i trochę tam porozmawialiśmy. Teraz jesteśmy tu na chwilę i możecie sobie swobodnie porozmawiać. Niektórzy mają pytania, inni muszą porozmawiać z rodziną. Niektórzy muszą usiąść i trochę posłuchać. Właściwie jest dobrze - przekazał kapitan Pierre-Emile Hojbjerg.
- Najważniejsze, że reakcja była dobra i że lekarze mają sytuację pod kontrolą. I że zawodnicy okazali szacunek, i że kibice okazali ogromny szacunek. Wszystko skończyło się najlepiej, jak mogło - biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło. Jesteśmy za to wszyscy głęboko wdzięczni i to jest najważniejsze - podsumował Duńczyk.









