Reklama

Reklama

Mecz Francja - Niemcy. Deschamps i Loew wiedzieli o zamachach

Nowe fakty w sprawie zamachów w Paryżu. Trenerzy Didier Deschamps i Joachim Loew już w przerwie towarzyskiego meczu Francja - Niemcy dowiedzieli się o serii ataków, jaka miała miejsce kilka minut wcześniej.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Obaj trenerzy postanowili jednak nie przekazywać tych informacji piłkarzom przed wyjściem na boisko na drugą połowę.

O tym, że huk usłyszany w trakcie spotkania, rozgrywanego na stołecznym Stade de France był wywołany przez zamachowca, który próbował wejść na stadion, zawodnicy dowiedzieli się dopiero po końcowym gwizdku po zejściu do szatni.

Francja wygrała z Niemcami 2-0.

Reklama

Według najnowszych doniesień "L'Equipe", dwóch zamachowców próbowało wejść na stadion krótko po rozpoczęciu spotkania.

Obaj zostali zawróceni, ponieważ nie mieli biletów. Niedługo później zdetonowali bomby.

Wczoraj "Wall Street Journal" twierdził natomiast, że jeden z dwóch zamachowców miał bilet, ale nie został wpuszczony na mecz, gdyż znaleziono przy nim podejrzane materiały. Według tamtych doniesień, zdołał uciec, by niedługo potem odpalić ładunki wybuchowe.

W sześciu piątkowych zamachach w Paryżu życie straciło co najmniej 129 osób, a około 350 zostało rannych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy