Reklama

Reklama

ME w amp futbolu. Polska remisuje z Hiszpanią. Mamy pierwsze miejsce w grupie

W swoim ostatnim meczu fazy grupowej na mistrzostwach Europy w amp futbolu reprezentacja Polski zremisowała na obiekcie krakowskiej Prądniczanki 1-1 z Hiszpanią. Dzięki temu "Biało-Czerwoni" zajęli pierwsze miejsce w grupie i w ćwierćfinale zmierzą się nie z Anglikami, a z Francuzami.

Polacy idą jak burza. W dwóch pierwszych meczach strzelili łącznie 11 goli, nie tracąc przy tym ani jednego - Ukraina przegrała z naszą kadrą 0-3, a Izrael 0-8.

Także Hiszpania przystępowała do ostatniego meczu grupowego z kompletem punktów na koncie. Oznaczało to, że w bezpośrednim starciu Polska walczyła z rywalami o pierwsze miejsce w grupie.

Nasi reprezentanci od początku grali bardzo odważnie, często goszcząc na połowie rywala. Już w pierwszej minucie zdołali nawet oddać groźny strzał, który jednak został zablokowany.

ME w amp futbolu. Polacy szybko stracili bramkę

Niestety jednak to Hiszpanie zdobyli pierwszą bramkę. W piątej minucie David Mendes otrzymał podanie z lewej strony boiska i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

Odpowiedź Polaków mogła być piorunująca - Kamil Grygiel oddał mocny strzał sprzed pola karnego, ale kapitalną interwencją popisał się Lluis Ribeiro Medina. Mimo niepowodzenia nasi reprezentanci byle niezwykle zdeterminowani i waleczni. Podobnie zresztą jak Hiszpanie, co doprowadzało do wielu stykowych sytuacji na pograniczu faulu.

W polu karnym Hiszpanów zakotłowało się ponownie, gdy o uderzenie z dystansu pokusił się Bartosz Łastowski. Tym razem Medina nie zdążył sparować piłki, lecz na jego szczęście na linii bramkowej znalazł się jeden z obrońców. Kolejna próba Łastowskiego była już niecelna, choć do szczęścia zabrakło niewiele.

Doliczony czas gry przyniósł jeszcze jedną okazją dla "La Roja". Mendes uderzył jednak z ostrego kąta w boczną siatkę. W jednej z ostatnich akcji pierwszej części gry żółtą kartkę za zderzenie z rywalem obejrzał Jakub Kożuch.

Tuż przed przerwą na dobrą notę zapracował jeszcze Łukasz Miśkiewicz, broniąc uderzenie z rzutu wolnego. Ostatecznie, choć sędzia doliczył tylko dwie minuty, pierwsza połowa trwała nie 25, a przeszło 30 minut. Polacy mogli być zadowoleni ze swojej postawy, ale nie wyniku. Przegrywali bowiem jedną bramką.

Po zmianie stron już pierwsza akcja mogła dać nam upragnioną bramkę. Grygiel zbyt mocno podawał jednak do Łastowskiego i piłka opuściła plac gry. Chwilę później Łastowski zdołał już oddać strzał, ale trafił w Mariusza Adamczyka. Do odbitej piłki dopadł bramkarz, oddalając zagrożenie.

Sam Adamczyk w jednej z kolejnych akcji ucierpiał w starciu z rywalem i musiał opuścić plac gry. Zastąpił go Tomasz Miś.

Reklama

Rzut karny i gol dla Polaków

W 32. minucie kunsztem technicznym błysnął Kapłon, wykładając piłkę Grygielowi. Ten uderzył mocno, lecz Medina nie dał się zaskoczyć. Po chwili Grygiel znów znalazł się w centrum wydarzeń, a jego strzał zatrzymał kulą rywal. Sędzia odgwizdał rzut karny, a Hiszpanie w niedowierzaniu chwytali się za głowy. To nie zbiło z tropu Kapłona, który pewnie wykorzystał karnego. Ten gol dawał nam pierwsze miejsce w grupie.

"Biało-Czerwoni" błyskawicznie mogli uzyskać prowadzenie, lecz piłkę po kolejnej próbie Grygiela odbił nogami bramkarz, a w kolejnej akcji Kapłon huknął w obramowanie bramki.

Hiszpanie długo zdawali się być bezradni w ataku, lecz na szczęście nie uśpiło to czujności Miśkiewicza, który w końcówce obronił strzał Olivera Coronado Floresa. Nasz golkiper uratował nas także w doliczonym czasie gry.

Wynik nie uległ już zmianie. Mecz zakończył się remisem 1-1, co dało nam pierwsze miejsce w grupie A. Dzięki temu Polacy zagrają w ćwierćfinale z Francją, natomiast Hiszpania zmierzy się z Anglią.

Polska - Hiszpania 1-1

Bramki: 0-1 Mendes, 1-1 Kapłon

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje