Reklama

Reklama

ME 2020. Trener Szwecji: Come back Ibrahimovicia byłby mile widziany

Janne Andersson, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Szwecji, grupowego rywala Polski w mistrzostwach Europy, zmienił zdanie w sprawie gry Zlatana Ibrahimovicia. - Come back byłby mile widziany - powiedział podczas rozpoczętego w piątek zgrupowania w Katarze.

Ibrahimović zrezygnował z gry w reprezentacji po Euro 2016. Przed mistrzostwami świata w Rosji Andersson zapewniał, że drużyna go nie potrzebuje. Zwłaszcza że nie grał w eliminacjach. Teraz selekcjoner wyraźnie zmienił zdanie.

Reklama

- Czekam na sygnał od niego. Gdyby zmienił zdanie i chciał grać dla "Trzech Koron" to drzwi są otwarte - powiedział.

Były kapitan reprezentacji, w której rozegrał 116 spotkań i zdobył 62 bramki, ostatnio napastnik Los Angeles Galaxy, a od kilku dni AC Milan, wielokrotnie krytykował Anderssona. Jesienią bardzo ostro - za to, że na swoje pierwsze zgrupowanie nie powołał piłkarzy z imigranckimi korzeniami.

- Na drugim już było inaczej, bo Andersson stara się być politycznie poprawny, lecz to nie zmienia faktu, że jego drużyna to rodzaj sekty - powiedział Ibrahimović na łamach dziennika "Expressen". Selekcjoner bronił się, że został źle zrozumiany i poczuł się obrażony tym atakiem.

Teraz przyznał dziennikarzom portalu "Fotbollskanalen": - O tej sprawie już zapomniałem. Teraz należy odsunąć na bok animozje, zakopać topory i grać razem. Miejsce dla Zlatana jest, pod warunkiem, że on sam tego chce.

Reprezentacja "Trzech Koron" odbywa w dniach 3-13 stycznia zgrupowanie w Katarze, gdzie rozegra mecze towarzyskie z Kosowem i Mołdawią.

Szwecja w ME zagra w grupie E z Polską, Hiszpanią i zwycięzcą barażu pomiędzy Bośnią i Hercegowina, Słowacją, Irlandią i Irlandią Północną.

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Zlatan Ibrahimović | reprezentacja Szwecji | Janne Andersson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje