Reklama

Reklama

Mateusz Wieteska kontra Leo Messi.. Trudny debiut Polaka w Ligue 1

Niespełna dwa tygodnie po transferze z Legii do Clermont Mateusz Wieteska rozegrał pierwszy mecz w lidze francuskiej. 25-letni obrońca nie miał łatwego zadania. Musiał stawić czoła gwiazdom PSG, w tym Leo Messiemu i Neymarowi. Clermont przegrało z mistrzem Francji 0:5.

Na szczęście dla reprezentanta Polski w czwartek okazało się, że w składzie paryżan zabraknie kontuzjowanego Kyliana Mbappe. Wtedy mogło być jeszcze gorzej. Szczęściem dla niego i jego kolegów z drużyny jest też fakt, że jeden z mecz z faworytem rozgrywek mają już za sobą.

Przewrotka Messiego

Dla wychowanka Legii to był trudny egzamin. Wyszedł od razu w pierwszym składzie po zaledwie kilku treningach z nową drużyną. Grał na swojej pozycji środkowego obrońcy obok doświadczonego kapitana Clermont 33-letniego Florenta Ogiera.

Z bramek straconych przez jego zespół jeżeli popełnił jakiś błąd to przy pierwszej z dziewiątej minuty, strzelonej przez Neymara. Polak nie zablokował podania Pablo Sarabii do Leo Messiego, który w piękny sposób oddał piłkę Brazylijczykowi. Przy drugim golu - zdobył go Achraf Hakimi - piłkę w środku pola stracił Maxime Gonalons, a przy trzeciej źle lot piłki obliczyli kryjący Marquinhosa obrońcy.

Reklama

Nie można rozliczać Polaka za czwartą bramkę dla PSG. W 80. minucie w polu karnym Clermont zabawili się Neymar z Messim. Wieteska stał między nimi i niewiele mógł zrobić.

Piąty gol dla paryżan będzie jednym z najładniejszych nie tylko w tym spotkaniu, ale może i w całym sezonie. Popisem geniuszu Messiego. Leandro Paredes podał do swojego rodaka, a ten pokonał bramkarza gospodarzy strzałem z przewrotki.

Wieteska nie odstawał od reszty drużyny

Były legionista nie miał nadzwyczajnych statystyk - 78  procent celnych podań, jeden z trzech wygranych pojedynków, jeden udany drybling. Na tle drużyny ani się nie wyróżniał, ani nie odstawał. Pewnie będzie grał w kolejnych spotkaniach.

PSG przytłumiło rywali przez pierwsze pół godziny spotkania i to wystarczyło, żeby spokojnie wygrać. W pierwszej połowie nie miało już nadzwyczajnych okazji do strzelenia gola. Bliski strzelenia gola dla Clermont był na początku drugiej połowy Kommen Andrić.

Pod koniec meczu koncert dał Messi. Zdobył dwa gole, a miał szansę na trzeciego. Clermont w poprzednim sezonie przegrało z PSG 0-4 i 1-6, teraz 0-5. Takie zespoły Ligue 1 nie są w stanie poradzić sobie z bogaczami z Paryża.

Olgierd Kwiatkowski

CLERMONT FOOT 63 - PARIS SAINT-GERMAIN 0-5 (0-3)

Bramki: Neymar (9.), Hakimi (26.), Marquinhos (38.), Messi (80., 86.).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL