Reklama

Reklama

Marcin Kupczak pojechał do Kenii zorganizować polską ligę

Niesamowity pomysł pochodzącego z Chorzowa Marcina Kupczaka. Podróżnik z Górnego Śląska jest w drodze do Kenii, gdzie zamierza zorganizować nietypowe rozgrywki. Młodzi Kenijczycy z miejscowości Meru będą grali w koszulkach polskich klubów.

Kupczak kilka lat temu komentował ligowe mecze dla Orange Sportu, marzył jednak o podróżowaniu. W zeszłym roku, z kilkuset dolarami w kieszeni, poleciał do Ugandy. Wcześniej zorganizował zbiórkę sprzętu. Dzieciaki w Kampali biegały i i trenowały w koszulkach Piasta Gliwice, Ruchu Chorzów, Podbeskidzia Bielsko-Biała, Pogoni Szczecin czy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. 

Reklama

Wytrzymał tam trzy miesiące i przeżył sporo przygód. M.in. musiał uciekać przed niesolidnymi gospodarzami, którzy żądali od niego dodatkowych pieniędzy, miał kłopoty z miejscowymi stróżami prawa, którzy skonfiskowali mu telefon. Przede wszystkim zajmował się jednak pracą z najmłodszymi, także z tymi uzależnionymi od narkotyków i zakażonych wirusem HIV.

Kluby dały koszulki

Teraz 28-letni Kupczak jest w drodze do Nairobi. W Ugandzie poznał kenijskiego księdza, który zaprosił go do miejscowości Meru. To miasto leżące niespełna 200 km od stolicy Kenii. Mimo, że usytuowane jest w sercu gorącego kraju, to akurat tam nie jest wcale za ciepło. Meru położone jest na wysokości ponad 1500 metrów nad poziomem morza czyli wyżej niż na przykład nasza Barania Góra. 

- Teraz temperatura oscyluje w granicach 26 stopni. Sam jestem ciekawy, jak wytrzymam to wydolnościowo - mówi z uśmiechem Kupczak, który w dalekim kraju zamierza zorganizować nietypowe rozgrywki.

- Ze sobą zabieram 125 kilogramów sprzętu. Sam pakuję się do torby ważącej 10 kilogramów. Reszta to sprzęt, a głównie koszulki. Mam trykoty dwunastu klubów, w tym z ekstraklasy, ale nie tylko, bo w akcję włączyły się też zespoły z I czy II ligi  - wylicza. 

Wśród tych, którzy przekazali Kupczakowi sprzęt są następujące kluby: Ruch Chorzów, Piast Gliwice, Podbeskidzie Bielsko-Biała, MKS Kluczbork, Raków Częstochowa, Fundacja Legii, Lech Poznań, Cracovia, Polonia Warszawa, Zagłębie Lubin, Miedź Legnica, Polonia Warszawa, a także szkółka Barcelony z Warszawy. Do tego w pomoc włączyła się też Ekstraklasa SA, PZPN oraz PKOl. Ekstraklasa oferowała sześć piłek, którymi dzieciaki w Meru mają grać, futbolowa centrala przekazał zaś artykuły szkolne, a PKOl "biało-czerwone" koszulki.

Nietypowa liga

- Zespoły będą poprzebierane w koszulki naszych klubów. Mam zamiar zorganizować miejscową ligę. Ze sobą biorę kamerę GoPro i zamierzam, podobnie, jak na kanale Łączy Nas Piłka, choć może nie tak profesjonalnie, pokazywać wszystko od kulis, jak przebiegają przygotowania do tej "polskiej ligi" w Kenii i jak wyglądają same mecze. Dzięki temu darczyńcy będą mogli zobaczyć, że ich wysiłek i wsparcie nie poszło na marne  - tłumaczy.

Cała wyprawa, jak kalkuluje, a zaplanował wszystko na trzy miesiące, ma kosztować około 10 tys. złotych. Samo nadanie ponad 100 kilogramowego bagażu to koszt w wysokości 800 euro. Poprzez stronę zrzutka.pl, Kupczak organizuje zbiórkę pieniędzy na wyjazd. Na razie zebrał prawie połowę z oczekiwanej kwoty 2600 złotych.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Kupczak | Meru

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje