Reklama

Reklama

Majewski: Od razu taki pech

"Nie zdążyłem nawet dobrze kopnąć piłki, i od razu taki pech" - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Radosław Majewski, który doznał kontuzji i dla niego zgrupowanie kadry w Turcji już się zakończyło.

"Jeden z kolegów, nawet nie wiem który, mocno mnie zaatakował i poczułem okropny ból w kolanie. Momentalnie zawołany został doktor Jacek Jaroszewski, ale jedyne co mógł zrobić, to położyć na kontuzjowane kolano lód" - dodał Majewski.

Reklama

Pomocnik Polonii Warszawa prawdopodobnie naderwał więzadła poboczne kolana i czekają go trzy tygodnie przerwy.

"A tak się cieszyłem rano, że znowu jestem na kadrze, tak się cieszyłem na ten trening. Najgorsze, że ja się dopiero co wyleczyłem z identycznego urazu. Tyle, że w spotkaniu z Lechią Gdańsk trzasnęło mi w prawej, a teraz w lewej nodze. Ta runda była dla mnie pełna wrażeń, szkoda tylko, że nie piłkarskich" - podkreślił Majewski.

"Teraz wszystko trzeba zacząć od początku, całą żmudną rehabilitację, ćwiczenia, dochodzenie do siebie. Dobrze przynajmniej, że liga już nie gra i nie stracę kolejnych meczów" - wyznał reprezentant Polski.

Dowiedz się więcej na temat: pech | majewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje