Reklama

Reklama

Magiera: Sentyment do Widzewa

- Cieszę się bardzo ze zwycięstwa. W kwietniu 2000 roku cieszyłem się ze zwycięstwa Widzewa nad Legią. Wtedy grałem tu w Łodzi i wygraliśmy 3:2. Teraz gram w Legii. Takie jest życie sportowca - stwierdził Jacek Magiera, który w przeszłości grał w Widzewie.

- Pobyt w Widzewie traktuję jako epizod. Byłem tu cztery miesiące, zagrałem w czternastu meczach ligowych. Niemniej jednak sentyment do Widzewa został - dodał pomocnik Legii.

Magiera podkreślił, że przewaga Widzewa w pierwszej połowie wynikała z taktyki Legii. - Założyliśmy sobie, że nie ruszymy od początku, tylko przyjmiemy rywala na własnym terenie i będziemy kontratakować. Jedna z kontr przyniosła nam bramkę. Wspaniale zachował się Stanko, który urwał się Mosórowi i pokonał Robakiewicza - powiedział Magiera.

Piłkarz podkreślił, że nie wyobraża sobie, by Widzew mógł spaść do II ligi. - Wierze, że Widzew utrzyma się spokojnie w lidze. Liga bez takich spotkań nie byłaby tak ciekawa. Warto grać dla takich kibiców. Szkoda tylko, że fani Legii i Widzewa nie potrafili skoncentrować się na dopingu. Niepotrzebnie rzucali petardami i racami. To wybijało nas z rytmu - dodał.

Reklama

Tomasz Andrzejewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje