Reklama

Reklama

Maciej Żurawski dla INTERIA.PL

"Chociaż Levante jest przeciętnym zespołem w lidze hiszpańskiej, to wydaję mi się, że był to idealny zespół dla mnie, w którym dobrze bym się czuł. Przede wszystkim miałbym możliwość gry w najsilniejszej lidze świata, z takimi zespołami jak Real, Barcelona i Valencia" - wyznał Maciej Żurawski w rozmowie z INTERIA.PL.

28-letni napastnik Wisły Kraków nie ukrywa, że nie ma już motywacji do gry na polskich boiskach i pragnie spróbować swoich sił w silniejszej europejskiej lidze, co z pewnością przyniosłoby korzyści walczącej o awans do MŚ 2006 reprezentacji Polski.

"Żuraw" przyznał również, że trochę obawia się konfrontacji "biało-czerwonych" z teoretycznie słabszymi drużynami Azerbejdżanu oraz Irlandii Płn. Zdeklarowany fan Barcelony podzielił się z nami również spostrzeżeniami po rywalizacji ekipy z Katalonii z Chelsea Londyn w Lidze Mistrzów. Zapraszamy wszystkich kibiców futbolu w kraju nad Wisłą do obowiązkowej lektury!

Reklama

Zaczniemy przewrotnie. Ty jako kibic Barcelony, powiedz nam czego zabrakło "blaugrana", aby wyeliminować zespół prowadzony przez Jose Mourinho ?

Na wyniku zaważyła pierwsza połowa. Chelsea zabrała w niej bardzo dobrze, strzeliła trzy bramki i to była spora zaliczka. Barcelona odzyskała później swój wigor. Strzeliła dwie bramki, przeważała, była dłużej w posiadaniu piłki, ale dobił ich John Terry i trudno. Taka jest piłka. Mourinho dobrze przygotował swój zespół do tego meczu. Barcelonie brakowało trochę szczęścia. Gdyby Eto'o trafił do pustej bramki, chwilę przed czwartym golem dla Chelsea, a nie przeniósł piłkę nad poprzeczką... To był kluczowy moment tego spotkania.

Kontynuujemy wątek hiszpański. Sporo pisano o tym, że interesuje się tobą Levante Walencja. Nie żal ci, że drugi rok z rzędu nie udało się wyjechać do Hiszpanii?

Żal mi, bowiem mimo innych ofert, które były i mimo tego, że Levante jest przeciętnym zespołem w lidze hiszpańskiej, to wydaję mi się, że był to idealny zespół dla mnie, w którym dobrze bym się czuł. Przede wszystkim miałbym możliwość gry w najsilniejszej lidze świata i gry z takimi zespołami jak Real, Barcelona i Valencia. To budzi respekt i spore wyzwanie, dlatego żal, że nie trafiłem tam, ale wszystko możliwe za cztery miesiące, bowiem może ta oferta będzie ponowiona.

Czy widzisz taką możliwość, że w ogóle nie wyjedziesz z Polski? Wisła akurat w twoim przypadku prezentuje bardzo sztywne stanowisko. 3 miliony euro za 28-letniego piłkarza to spora suma, nawet dla klubów z Anglii, Hiszpanii, Włoch, Francji czy Niemiec?

Muszę z prezesami jeszcze raz usiąść do rozmów, bo to jest nieuniknione. Wierzę, że dojdziemy do jakiegoś porozumienia, mniej sztywnego. Sprawa może się jeszcze różnie potoczyć i pokomplikować, ale moja decyzja na teraz jest nadal podtrzymana. Nie myślę o tym, żeby kontrakt przedłużyć, decyzję podjąłem wcześniej i na razie się jej trzymam.

Czy nie żałujesz, że po sukcesach Wisły jesienią 2002 roku, nie podążyłeś śladem Kamila Kosowskiego? Z perspektywy czasu twój wyjazd - w najlepszym dla zespołu momencie - mógł wyjść na dobre i Tobie, i klubowej kasie.

Rzeczywiście wtedy przesądziły jakieś emocje. Były wyniki, był fajny zespół, chciałem w nim nadal grać i przedłużyłem kontrakt. Z perspektywy czasu wiem, że popełniłem błąd. Gdybym nie przedłużał kontraktu, to na pewno bym odszedł, klub też musiałby się dogadać z jakimś zespołem pozyskującym.

Nie mógłby wtedy tak sztywno trzymać się tego stanowiska, bo byłbym wtedy wolnym zawodnikiem. Ale stało się jak się stało i nie żałuję tej decyzji, bo spędziłem świetne chwile w świetnym klubie, który poza jakimiś wpadkami, cały czas ma bardzo dobre wyniki. Po prostu przyszedł czas, w którym czuje się wypalony jeśli chodzi o polską ligę i chciałbym spróbować czegoś nowego w jakimś innym zespole.

Co sądzisz o nowej Wiśle i nowym trenerze?

Ten nowy zespół cały czas się buduje, jedni odchodzą, drudzy przychodzą. Musimy przestawić się na inny styl gry, z naciskiem na defensywę, którego teraz uczy nas nowy trener. Nadal jest jednak 4-4-2, także tak wiele się nie zmieniło. Wydaję mi się, że Wisła nadal będzie silna, chociaż wszyscy zastanawiają się nad tym, jak to będzie wyglądało, bo to też jest niewiadomą dla nas, zawodników. Pierwsze mecze o punkty to pokażą, bo sparingi nie są jakąś wykładnią.

Co myślisz o celach nowej Wisły?

Cele są cały czas takie same. Chcemy obronić mistrzostwo Polski, zdobyć Puchar Polski, a co dalej się z tym wiąże walczyć w eliminacjach Ligi Mistrzów lub europejskich pucharach.

Wisła ma teraz bezpieczną przewagę w lidze. Praktycznie tylko cud może jej odebrać mistrzostwo. Ty nie wyjechałeś na Zachód. Czy wobec tego wiosną najważniejsza będzie dla Ciebie gra w reprezentacji? To też znakomita forma promocji.

Tak, tylko, że mecze w kadrze nie są z jakimiś mocnymi rywalami. Niemniej dla mnie ważna jest gra i w klubie i w reprezentacji, bo nie można rozgraniczać formy z jaką się gra w klubie czy reprezentacji. Trzeba grać jak najlepiej, strzelać dużo bramek, żeby też być pewnym siebie i swoich umiejętności.

Kibice zaksięgowali już komplet punktów "biało-czerwonych" w meczach z Azerbejdżanem i Irlandią Płn. Czy nie obawiasz się takich właśnie spotkań?

Ja się tego obawiam, bo chociaż to nie są jakieś silne zespoły, ale słabeuszy już nie ma. Każdy zespół prezentuje jakiś tam poziom i te mecze będą dla nas ciężkie. Dlatego ja bym jeszcze nie dopisywał tych punktów w tych spotkaniach, chociaż jestem przekonany, że je wygramy.

Co sądzisz o spektakularnych transferach w lidze rosyjskiej? Czy kierunek wschodni to dobry wybór dla piłkarza marzącego o wielkiej karierze?

Jest to liga, która przede wszystkim finansowo stoi na bardzo wysokim poziomie. Zespoły rosyjskie też mają ambitne cele, bo regularnie grają przecież w Lidze Mistrzów, także nie jest to zły kierunek dla piłkarza.

Na pewno lepiej grać w Hiszpanii czy Anglii, ale polskim zawodnikom ciężko jest sobie wybierać kierunek taki jaki by chcieli, bo jednak nie jesteśmy postrzegani w Europie jako ta najwyższa półka.

Zobacz również zapisz czata z Maciejem Żurawskim

Opracował: Rafał Dybiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL