Reklama

Reklama

Łukasz Teodorczyk zachwyca. "Takiego napastnika nie było w Belgii od dwóch dekad"

Dziennikarze w Belgii są przekonani, że w zimowym okienku transferowym, strzelający gola za golem, Łukasz Teodorczyk nie opuści Anderlechtu. "Fiołki" na jego transferze powinny zarobić, ale latem. W grę wchodzi kwota nawet kilkunastu milionów funtów.

Na 25-letniego Teodorczyka nie ma w tym sezonie mocnych. W drugi dzień świąt polski napastnik znowu dał o sobie znać. Zdobył bramkę i zaliczył asystę w wygranym przez Anderlecht 2-0 wyjazdowym meczu z Charleroi. Na swoim koncie ma już 16 trafień w belgijskiej Eerste klasse A i o cztery trafienia wyprzedza drugiego w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Jelle Vossena z Club Brugge.

Reklama

Zimą nigdzie nie odejdzie

W Belgii są pod wrażeniem wyczynów "Teo". - To jeden z najlepszych napastników, jacy pojawili się w lidze belgijskiej w ostatnich 10-20 latach. Kiedy latem przychodził do Anderlechtu, nikt o nim nie słyszał, bo nie ma wielkiego zainteresowania ligą w Polsce czy na Ukrainie. Owszem, miał dobre statystyki, ale liczby to jedno, a boisko, to inna rzecz. Jego postawa na pewno jest zaskoczeniem i nie chodzi już tylko o zdobywanie bramek, ale też sposób grania, umiejętności techniczne - podkreśla Niels Vleminckx z gazety "Het Laatste Nieuws", który na co dzień pisze o Anderlechcie.

Świetna dyspozycja strzelecka Teodorczyka sprawia, że przed otwarciem zimowego okna transferowego już głośno o tym, gdzie w styczniu polski napastnik Anderlechtu może trafić. Padają nazwy takich klubów, jak AC Milan, Borussia Dortmund czy klubów z angielskiej Premier League: Stoke, Evertonu, West Bromwich Albion, West Ham United czy Sunderlandu...

W Belgii wiedzą jednak swoje i są przekonani, że zimą Polak nie trafi nigdzie. - W zimowym okienku transferowym na 95 proc. nie odejdzie z Anderlechtu. Obiecał, że zostanie i nie powinno się tutaj nic zmienić. Wiem to od ludzi z klubu, bo sam Teodorczyk nie rozmawia z dziennikarzami. Nie mówi po angielsku czy francusku. Co innego będzie pewnie latem. Raczej pewne będzie, że wtedy odejdzie - uważa Niels Vleminckx.

Z Anderlechtu do Premier League

Gdzie trafi Teodorczyk? W ostatnich latach królowie strzelców w barwach Anderlechtu, najczęściej lądowali na Wyspach. Tak było w przypadku urodzonego w Poznaniu reprezentanta Kanady Tomasza Radzińskiego. W sezonie 2000/01 zdobył 23 gole dla "Fiołków", żeby zaraz potem, za 4,5 mln funtów przenieść się do Evertonu. Podobnie było dziesięć lat później w przypadku czarnoskórego reprezentanta Belgii Romelu Lukaku. Za 12 mln euro przeniósł się do Chelsea. Na tym transferze klub ze stolicy Belgii zarobił w sumie potem jeszcze osiem milionów euro więcej.

Ostatnia historia króla strzelców w barwach Anderlechtu Aleksandara Mitrovicia, który w sezonie 2014/15 zdobył 20 bramek dla brukselczyków, może być podobna do tej z udziałem Teodorczyka. W sierpniu 2013 roku 33-krotny mistrz Belgii zapłacił za Serba Partizanowi 5 mln euro, żeby dwa lata później sprzedać go do Newcastle z kilkukrotnym zyskiem za 13 mln funtów. Teraz podobna kwota pada również w przypadku Polaka.

Na razie jednak Anderlecht musi wykupić Teodorczyka z Dynama Kijów, skąd polski snajper jest wypożyczony. W grę wchodzi kwota 5 mln euro. Klub z Brukseli ma prawo pierwokupu gracza, z której z pewnością skorzysta. Jak mówi dziennikarz gazety "Het Laatste Nieuws", Belgowie mają czas do maja na sfinalizowanie całej transakcji. Czy wkrótce Teodorczyk faktycznie trafi do Premier League? - Trudno powiedzieć gdzie, ale na pewno ma umiejętności i poziom, który pozwoli mu na grę w Premier League czy Bundeslidze - uważa Niels Vleminckx.

Michał Zichlarz

Liga belgijska: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje