Reklama

Reklama

Ludwikowski ponownie w Widzewie

W ostatnich dniach działacze Widzewa zastanawiali się nad sprowadzeniem drugiego bramkarza. Dotychczas trener Kretek miał do dyspozycji doświadczonego Zbigniewa Robakiewicza, który jednak nie miał godnego zmiennika. W razie jakiegoś urazu, bądź przerwy spowodowanej kartkami między słupkami musiałby stanąć któryś z niedoświadczonych juniorów (Fedzin lub Kula).

Trener Andrzej Kretek zaproponował Krzysztofa Pilarza, którego zna bardzo dobrze z czasów pracy w Radomsku. Udało się praktycznie załatwić bezpłatne wypożyczenie tego piłkarza, ale... nagle rozmowy zerwano. - Zadzwonił do mnie dyrektor Wojciechowski. Zaproponował, żebym wrócił do Widzewa - mówi Marcin Ludwikowski, którego ponownie postanowiono zaangażować jako zmiennika Zbigniewa Robakiewicza.

Wczoraj Ludwikowski już trenował z łódzkim zespołem, potem rozmawiał z działaczami Widzewa. - Jestem praktycznie dogadany jeśli chodzi o warunki finansowe. Muszę tylko skonsultować pewne punkty zawarte w kontrakcie z prawnikiem - powiedział.

Reklama

Zawodnik dodał, że kontrakt, który mu zaproponowano jest dużo gorszy od tego, który miał poprzednio: - Różnica jest zdecydowana. Będę zarabiał dużo mniej, a poza tym zrezygnowałem z części należnych mi pieniędzy - wyjaśnił piłkarz. Ludwikowski być może znajdzie się w kadrze na sobotni mecz. - Jeśli trener będzie mnie widział w meczowej szesnastce, to do soboty formalnych przeszkód nie powinno być - stwierdził zawodnik.

Tomasz Andrzejewski,

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje