Reklama

Reklama

Lokomotiw Moskwa z Maciejem Rybusem i Grzegorzem Krychowiakiem zdobył Puchar Rosji

Lokomotiw Moskwa pokonał w finale Pucharu Rosji 3-1 drugoligową Krylją Sowietow. W zespole z Moskwy całe spotkanie rozegrali Maciej Rybus oraz Grzegorz Krychowiak.

W decydującym meczu wystąpiło dwóch Polaków. W wyjściowym składzie Lokomotiwu tradycyjnie znalazło się miejsce dla Grzegorza Krychowiaka oraz Macieja Rybusa.

Lokomotiw awans do finału zapewnił sobie wygrywając 3-0 z CSKA Moskwa. Z kolei Samara wygrała w półfinale 1-0 z Achmatem Groznym.

Faworytem spotkania był Lokomotiw, trzecia drużyna rosyjskiej ekstraklasy. Natomiast Samara sprawiła sensację samym awansem do finału. To drużyna, która w tym sezonie występowała na drugim poziomie rozgrywkowym - jest jednak zdecydowanym liderem i już zapewniła sobie awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Rosji.

Spotkanie niespodziewanie rozpoczęło się od huraganowych ataków Krylji. W ciągu czterech pierwszych minutach bramkarz Guilherme aż trzykrotnie był zmuszany do interwencji.

To jednak Lokomotiw wyszedł na prowadzenie, bo Krylja wręcz sprezentowała mu bramkę! Po zbyt krótkim zgraniu piłki do bramkarza Francois Kamano przelobował wychodzącego z bramki golkipera i Lokomotiw prowadził 1-0.

Drugoligowiec nie załamał się jednak i bardzo szybko doprowadził do wyrównania. I to w jakim stylu! Po wymianie kilku podań w polu karnym - w tym piętą - piłkę do pustej bramki skierował Vladislav Sarveli. To była cudowna akcja!

Trener drużyny Sowietowa jeszcze przed przerwą musiał dokonać zmiany.  Maxim Vityugov zastąpił kontuzjowanego Denis Yakuba, grającego znakomite zawody. 24-letni piłkarz tak przeżył konieczność opuszczenia boiska, że zalał się łzami na ławce rezerwowych.

I to właśnie Vityugov był bardzo bliski zdobycia bramki na 2-1 jeszcze przed przerwą! On także zabawił się w polu karnym, po czym oddał płaskie uderzenie w dalszy róg. W ostatniej chwili piłkę na słupek sparował Guilherme.

Tuż po zmianie stron Krylja popełniła kolejny błąd. Tym razem drugoligowiec podarował swojemu przeciwnikowi rzut karny. Piłkę do bramki z jedenastu metrów skierował Fiodor Smołow.

W kolejnych minutach rewelacja rozgrywek wciąż atakowała, dążąc do wyrównania. W decydujących momentach brakowało im jednak spokoju pod bramką rywala.

Lokomotiw za to wykorzystał swoje doświadczenie i w wyrachowany sposób w końcówce meczu podwyższył na 3-1! Po rzucie rożnym piłkę do bramki strzałem głową skierował Murilo Cerqueira.

W doliczonym czasie gry żółtą kartką ukarany został jeszcze Maciej Rybus.

Lokomotiw Moskwa - Krylja Sowietow 3-1 (1-1) 

Reklama

Bramka: 1-0 Kamano (14.), 1-1 Sarveli (22.), 2-1 Smołow (47. - z rzutu karnego), 3-1 Murilo Cerqueira (84.).


WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy