Reklama

Reklama

LM: Wysoka zaliczka Wisły

Wisła Kraków wygrała z Omonią Nikozja 5:2 (3:0) w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Jest to niezła zaliczka krakowian przed rewanżowym spotkaniem, które rozegrane zostanie za tydzień na boisku mistrzów Cypru.

Bramki dla mistrzów Polski zdobyli Maciej Żurawski dwie (12, 48), Tomasz Frankowski (19), Marcin Baszczyński (45) oraz Daniel Dubicki (69). Gole dla cypryjskiej drużyny zdobył z rzutów karnych Niemiec Reiner Rauffman (74 i 85).

Podopieczni Henryka Kasperczaka kontrolowali grę od pierwszych minut spotkania. W zespole nie widać było braku zawieszonego na pół roku Kalu Uche oraz kontuzjowanego Arkadiusza Głowackiego. Kapitalną partię rozegrał zwłaszcza Maciej Żurawski, który zdobył dwa gole i asytował przy dwóch kolejnych trafieniach kolegów z zespołu.

Reklama

Już pierwsza groźna akcja wiślaków zakończyła się powodzeniem. Piłkę na lewej stronie od Szymkowiaka otrzymał przed polem karnym Żurawski, który ładnym zwodem oszukał obrońcę rywali i precyzyjnym strzałem w długi róg przy słupku zdobył pierwszą bramkę.

Kibice na Reymonta zaledwie siedem minut czekali na kolejnego gola dla swoich pupili. Z lewej strony boiska dośrodkował w pole karne, na "długi" słupek Szymkowiak, głową zgrał do środka Żurawski, a Tomasz Frankowski pięknym wolejem tuż przy lewym słupku umieścił futbolówkę w siatce rywali.

Cypryjczycy po stracie drugiej bramki próbowali atakować, ale poza groźną akcją zakończoną niecelnym strzałem Rauffmana niewiele wskórali. Wiślacy natomiast kontraatakowali i w ostatniej minucie pierwszej połowy Marcin Baszczyński sprytnym strzałem z prawej strony pola karnego przelobował golkipera Omonii, dzięki czemu mistrzowie Polski schodzili na przerwę prowadząc już 3:0.

Pobyt w szatni nie pomógł zbytnio rywalom wiślaków, bowiem trzy minuty po wznowieniu gry stracili kolejną bramkę. Po akcji Patera piłka odbiła się od nóg jednego z obrońców, za linią pola karnego dopadł do niej Żurawski, który znakomitym uderzeniem przy słupku podwyższył na 4:0.

Wiślacy nie rezygnowali z kolejnych ofensywnych akcji, a dwukrotnie bliski pokonania bramkarza Omonii był Mirosław Szymkowiak. W miejsce Frankowskiego na murawie pojawił się Daniel Dubicki i to właśnie jemu udało się zdobyć piątego gola dla Wisły. Po precyzyjnym podaniu z środka pola na spalonym nie dał się złapać Żurawski, który wyłożył idealnie piłkę swojemu partnerowi i Dubicki skierował ją praktycznie do pustej bramki.

Po tym golu mistrzowie Polski pozwolili sobie na chwile niefrasobliwości w obronie, które kosztowały ich utratę dwóch bramek. Obie padły z rzutów karnych (faule Nawotczyńskiego i Piekutowskiego) i obie zdobył 36-letni niemiecki napastnik Omonii Reiner Rauffman.

W międzyczasie piłka po strzałach Cypryjczyków w odstępie zaledwie 60 sekund dwukrotnie lądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Piekutowskiego. Na szczęście skończyło się "tylko" na dwóch bramkach dla Omonii i mistrzowie Polski mogą już raczej spokojnie oczekiwać wyników rywalizacji Rapidu Bukareszt z Anderlechtem Bruksela, który wyłoni dla nich rywala w kolejnej rundzie.

Wisła Kraków - Omonia Nikozja 5:2 (3:0)

Bramki: dla Wisły - Maciej Żurawski dwie (12, 49), Tomasz Frankowski (19), Marcin Baszczyński (45), Daniel Dubicki (70); dla Omonii - Rainer Rauffmann dwie - (75-karny, 86-karny). Żółta kartka: Adam Piekutowski (Wisła) Sędziował: Ceri Richards (Walia). Widzów: 9 tys.

Wisła: Piekutowski - Baszczyński, Jop, Nawotczyński, Stolarczyk - Pater, Strąk, Szymkowiak, Brasilia - Żurawski (71-Gorawski), Frankowski (64-Dubicki).

Omonia: Michopoulos - Korolovszky, Theodotou (71-Charalambous), Ioakim, Panayiotou (80-M. Nikolau) - Ch. Nikolaou, Stepanovic (46-Aloneftis), Kaiafas, Georgiou - Rauffmann, Kozlej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje