Reklama

Reklama

Liverpool w sześć minut rozbił Portsmouth

Piłkarze Liverpoolu zrewanżowali się za porażkę sprzed tygodnia z Wigan Athletic i w meczu kończącym 30. kolejkę Premier League pewnie wygrali z Portsmouth 4-1 (3-0).

Podopieczni Rafaela Beniteza w sześć minut strzelili trzy gole i praktycznie rozstrzygnęli losy rywalizacji. W 26. minucie Fernando Torres wykorzystał podanie Maxi Rodrigueza i z bliska wpakował piłkę do siatki. Dwie minuty później kibice "The Reds" znów mieli okazję do świętowania. Tym razem to Torres wyłożył piłkę Ryanowi Babelowi, który mocnym strzałem zmusił do kapitulacji Jamie Ashdowna.

Reklama

Bramkarz Portsmouth nie zdążył jeszcze ochłonąć po stracie dwóch goli, a w 32. minucie musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z siatki. Na listę strzelców wpisał się Alberto Aquilani, który wykorzystał zagranie Stevena Gerrarda.

Po zmianie stron gospodarze nie atakowali już z takim animuszem, ale stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, z których jedną wykorzystali. W 77. minucie swojego drugiego gola w tym meczu strzelił Torres.

Zadowoleni z wysokiego prowadzenia zawodnicy Liverpoolu w końcówce rozluźnili szyki, co wykorzystali goście. Autorem honorowej bramki dla Portsmouth był Nadir Belhadj.

Liverpool zajmuje 5. miejsce w tabeli Premier League. "The Reds" tracą do lidera Manchesteru United 15 punktów.

Liverpool - Portsmouth 4-1 (3-0)

Bramki: 1-0 Torres (26), 2-0 Babel (28), 3-0 Aquilani (32), 4-0 Torres (77), 4-1 Belhadj (88)

SKŁADY Z MECZU LIVERPOOL - PORTSMOUTH

Dowiedz się więcej na temat: Premier League | torres

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje