Reklama

Reklama

Listkiewicz: Decyzja ostateczna

- Decyzja w sprawie organizacji przez Polskę i Ukrainę mistrzostw Europy w 2012 roku jest ostateczna - powiedział prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz, który był gościem obrad Komitetu Wykonawczego UEFA w Bordeaux.

- To najlepsza wiadomość. Komitet Wykonawczy jasno stwierdził - decyzja o organizacji w Polsce i na Ukrainie Euro 2012 jest ostateczna. To kończy wszelkie spekulacje na temat możliwości odebrania nam tego turnieju. Nawet nie spodziewałem się takiego jednoznacznego stanowiska. Byłem raczej przygotowany, że UEFA pozostawi sobie jeszcze trochę czasu - powiedział Listkiewicz.

Prezes PZPN dodał, że UEFA pozytywnie oceniła postęp przygotowań do ME. - Podkreślono, że pomiędzy lutym a wrześniem nastąpiła wyraźna poprawa. Nadal jednak istnieje zagrożenie w takich obszarach jak lotniska, hotele i centra pobytowe. W Polsce za bardzo ryzykowne uznano powstanie na czas stadionu w Chorzowie, a stadion w Warszawie określany jest jako inwestycja wysokiego ryzyka. Na Ukrainie lepiej jest ze stadionami, ale gorzej z pozostałą infrastrukturą.

Reklama

- Wiadomo już także, że turniej odbędzie się na minimum sześciu, a maksimum ośmiu stadionach. Nie wiadomo jednak, które miasta będą gospodarzami, nie określono także liczby stadionów w poszczególnych krajach. Myślę, że UEFA podejmie decyzję w tej sprawie jesienią przyszłego roku. Teraz wszystkie miasta muszą cierpliwie robić swoje, by w kolejnych raportach wypaść jak najlepiej - podkreślił Listkiewicz. W Polsce o prawo goszczenia turnieju ubiegają się Warszawa, Poznań, Kraków, Gdańsk, Wrocław i Chorzów.

Listkiewicz i szef ukraińskiej federacji Hrihorij Surkis, który jest członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA, mieli w Bordeaux piętnastominutowe wystąpienia. - Ja podkreśliłem, że nie ma jakiejkolwiek możliwości, by Polska zorganizowała mistrzostwa z jakimś innym partnerem lub samodzielnie. Powiedziałem, że dobre małżeństwo nie zdradza się i nie rozstaje, tylko wspólnie buduje szczęśliwą przyszłość. Zostało to bardzo dobrze przyjęte.

Dowiedz się więcej na temat: "Bordeaux" | Bordeaux | Michał Listkiewicz | UEFA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje