Reklama

Reklama

Liga turecka - 31. kolejka Süper Lig: Ankaragücü - Çaykur 2-2 (0-1). Gol Pazdana

W pojedynku 31. kolejki tureckiej Süper Lig drużyna Ankaragücü zremisowała z Çaykur 2-2 (0-1). Pierwszego gola w swoim nowym klubie strzelił Michał Pazdan. Reprezentant Polski mógł nawet przesądzić o zwycięstwie, ale goście wyrównali w ostatniej chwili.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 36 meczów jedenastka Ankaragücü wygrała 15 razy i zanotowała 11 porażek oraz 10 remisów.

Nie wszyscy kibice zajęli swoje miejsca na stadionie, a już doszło do pierwszej zmiany na boisku. Kibice Ankaragücü nie mogli już doczekać się wprowadzenia Thibaulta Moulina, który pojawił się w 10. minucie. W bieżącym sezonie były pomocnik warszawskiej Legii wchodził już jako rezerwowy osiem razy. Murawę musiał opuścić Wilfred Moke. To była dobra decyzja.

Tymczasem to piłkarze Çaykur strzelili pierwszego gola. W 26. minucie na listę strzelców wpisał się Dario Melnjak. Asystę zaliczył Musa Çağıran. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gości.

Reklama

Piłkarze Ankaragücü nie zrazili się prowadzeniem przeciwników. Ruszyli do ataku, żeby odrobić straty i ich wysiłki przyniosły efekt. W 59. minucie İlhan Parlak wyrównał wynik meczu. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Hadi Sacko. W 67. minucie sędzia pokazał kartkę Moulinowi. W tej samej minucie trener Çaykur postanowił skorzystać ze swojego jokera i na plac gry wszedł Marwane Saadane, a murawę opuścił Mustafa Saymak.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Ankaragücü w 84. minucie spotkania, gdy w głównej roli wystąpił Michał Pazdan, zdobywając drugą bramkę dla swojego zespołu, a pierwszą w historii swoich występów w Turcji. Bramka padła po podaniu Héctora Canterosa.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry wynik ustalił z karnego Vedat Muriqi. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego czternaste trafienie w sezonie. Mecz zakończył się wynikiem 2-2.

Przypomnijmy, że Pazdan strzelił ligowego gola po raz ostatni przed prawie pięcioma laty, 3 października 2014 roku, jeszcze gdy grał w Jagiellonii Białystok.

Należy odnotować rewelacyjną skuteczność zespołu Ankaragücü, który potrzebował tylko trzech celnych strzałów, żeby dwa razy pokonać bramkarza rywali. Remis od samego początku "wisiał w powietrzu". Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. 

12 maja jedenastka Çaykur zawalczy o kolejne punkty u siebie. Jej rywalem będzie Galatasaray Stambuł. Tego samego dnia Istanbul Büyükşehir Belediyespor będzie przeciwnikiem drużyny Ankaragücü w meczu, który odbędzie się w Stambule.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL