Reklama

Reklama

Liga Narodów. Szwajcaria - Anglia 5-6 po rzutach karnych

Rzuty karne rozstrzygnęły los brązowego medalu Ligi Narodów. W meczu o trzecie miejsce Anglia dopiero po serii jedenastek wygrała 6-5 ze Szwajcarią. Wcześniej gola piłkarzom z Wysp Brytyjskich odebrał tzw. system VAR.


Liga Narodów - sprawdź szczegóły

Kibice zgromadzeni w niedzielę na stadionie w Guimaraes długo musieli czekać na emocje, ale w końcu zostali wynagrodzeni serią rzutów karnych. Wcześniej na boisku dominowali Anglicy, tyle że przez 120 minut nie potrafili pokonać bramkarza rywali. "Jedenastki" wykonywali jednak bezbłędnie i kończą Ligę Narodów na trzecim miejscu.

W półfinałach obaj niedzielni rywale przegrali 1-3. Szwajcarzy nie poradzili sobie z Portugalią, której awans do finału hat-trickiem zapewnił Cristiano Ronaldo. Anglicy doprowadzili do dogrywki w starciu z Holandią, ale gry w finale pozbawiły ich fatalne błędy w obronie.

Reklama

I to właśnie piłkarze z Wysp Brytyjskich lepiej rozpoczęli spotkanie. Już w drugiej minucie o włos od gola był Harry Kane. Napastnik Anglików, który dopiero niedawno wrócił do gry po kontuzji, chciał przelobować bramkarza, trafił jednak w poprzeczkę.

Szwajcarzy, grający ustawieniem z trójką stoperów, szybko opanowali sytuację na boisku. Tyle że w 14. minucie po raz kolejny zaspali w defensywie - tym razem piłka trafiła w polu karnym pod nogi Raheema Sterlinga. Skrzydłowy reprezentacji Anglii strzelił jednak słabo i Yann Sommer zdołał odbić piłkę.

Piłkarze obu drużyn musieli sobie radzić przy mocno świecącym słońcu. Po kilkunastu minutach na murawie wyraźniej zarysowała się przewaga piłkarzy Garetha Southgate'a. Anglicy utrzymywali się przy piłce, Szwajcarzy swoje akcje kończyli szybkimi strzałami z dystansu, które jednak mijały bramkę Jordana Pickforda.

W 36. minucie nieco ospałe tempo meczu mógł napędzić Dele Ali. Trent Alexander-Arnold świetnie dośrodkował z prawej strony w pole karne, a niepilnowany pomocnik doszedł do strzału głową. Piłka, choć nieznacznie, minęła jednak bramkę. Rywale odpowiedzieli kontratakiem, uderzenie Harisa Seferovicia zostało jednak zablokowane.

Ataki Anglików starał się napędzać Sterling, po niewykorzystanej sytuacji z początku spotkania zupełnie niewidoczny był Kane. Innych pomysłów na zaskoczenie Szwajcarów Anglicy długo nie mieli. Niewiele jednak brakowało, by wyręczyli ich rywale. W 55. minucie po dośrodkowaniu Danny'ego Rose'a piłki do własnej bramki o mało nie wbił Nico Elvedi, ale Sommer zdołał sparować ją na słupek.

Minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund, a kunszt musiał udowodnić Pickford. Kontratak Szwajcarów technicznym strzałem wykończył Granit Xhaka, ale bramkarz Anglii odbił piłkę na rzut rożny.

Plany trenera Vladimira Petkovicia pomieszała jednak nieco kontuzja Xherdana Shaqiriego - piłkarz Liverpoolu z powodu kontuzji musiał opuścić boisko już w 65. minucie. Grę Anglików zmianami próbował z kolei rozruszać Southgate, wprowadzając na boisko Kyle'a Walkera i Calluma Wilsona - ten drugi zastąpił Kane'a.

Najbliżej gola dla Anglii był jednak Sterling, w niezłej sytuacji nie zdołał jednak oddać celnego strzału głową. Podstawowy czas gry zbliżał się do końca, ale żadna z drużyn nie zdecydowała się na odważniejsze ataki - grały bezpiecznie, nie angażując w akcje ofensywne zbyt dużej liczby piłkarzy.

W 84. minucie wydawało się, że starania Sterlinga przyniosą w końcu efekt. Po jego dośrodkowaniu Alli trafił w poprzeczkę, ale z bliska piłkę do bramki wbił Wilson. Sędzia miał jednak wątpliwości i podbiegł do monitora, by obejrzeć powtórkę sytuacji. Ostatecznie dopatrzył się faulu napastnika i anulował gola. Kilka minut później arbiter zarządził dogrywkę.

Już chwilę po jej rozpoczęciu szczęście znów dopisało Elvediemu, bo kolejna jego interwencja mogła skończyć się samobójczym trafieniem. Anglicy zepchnęli przeciwnika do głębokiej defensywy i Sommer musiał ratować drużynę po strzałach Alliego i Sterlinga. W drugiej połowie dogrywki w atakach pomagali im wprowadzeni z ławki Ross Barkley i Jadon Sancho.

Szwajcarzy natomiast jakby wyczekiwali na rzuty karne. Kontratakowali zbyt rzadko, by wybić rywali z rytmu. Trzy minuty przed końcem po strzale z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił jeszcze niezmordowany Sterling. 120 minut nie przyniosło jednak ani jednego gola i o losach medalu Ligi Narodów przesądziła seria rzutów karnych.

"Jedenastki" rozpoczęły się od celnego strzału Harry'ego Maguire'a. Piłkarze obu drużyn strzelali pewnie i po czterech uderzeniach było 2-2. W trzeciej serii Sommer był bliski obrony strzału Sancho, ale piłka po jego rękach wpadła do bramki. Po nim do siatki efektownie trafił Manuel Akanji. Pomyłek wciąż nie było - w piątej kolejce do rzutu karnego podszedł bramkarz Anglików i bez problemu dał im prowadzenie 5-4. Lekkim, ale celnym strzałem odpowiedział Fabian Schaer.

Próby nerwów w końcu nie wytrzymał reprezentant Szwajcarii. W szóstej serii do siatki trafił Eric Dier, a Pickford obronił strzał Josipa Drmicia i to Anglicy cieszą się z pierwszego w historii brązowego medalu Ligi Narodów. To była jednak tylko przystawka - o godz. 20.45 w Porto o triumf w rozgrywkach powalczą Portugalczycy i Holendrzy.

Liga Narodów
2019-06-09 15:00 | Stadion: Estádio Dom Afonso Henriques | Widzów: 15742 | Arbiter: O. Hategan

STATYSTYKI

Szwajcaria
Anglia
0
0
Posiadanie piłki
41%
59%
Strzały
14
23
Strzały na bramkę
8
12
Rzuty rożne
3
9
Faule
15
17
Spalone
3
1

Szwajcaria - Anglia 0-0. Rzuty karne: 5-6

Szwajcaria: Sommer - Schaer, Akanji, Elvedi - Mbabu, Xhaka, Freuler, Rodriguez (87. Drmić) - Shaqiri (65. Zuber), Seferović (113. Okafor), Fernandes (61. Zakaria)

Anglia: Pickford - Alexander-Arnold, Maguire, Gomez, Rose (70. Walker) - Delph (106. Barkley), Dier, Alli - Lingard (106. Sancho), Kane (75. Wilson), Sterling

DG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama