Reklama

Reklama

Liga Narodów. Szef UEFA chwali startujące we wrześniu rozgrywki

Prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Słoweniec Aleksander Ceferin uważa, że zaczynające się we wrześniu rozgrywki Ligi Narodów będą nowym bodźcem w zmaganiach z udziałem krajowych reprezentacji.

Ceferin przyznał, iż towarzyska rywalizacja nie dostarczyła wyrazistych, znaczących meczów i potrzebna jest nowa równowaga między piłką klubową i narodową. 

Reklama

"Zwolennicy reformy zdają sobie sprawę, że większość meczów towarzyskich nie jest w stanie zapewnić konkurencyjnego i wielkiego futbolu. Relacje między piłką klubową i reprezentacyjną wymagały ponownego zrównoważenia. To było głównym powodem powstania Ligi Narodów UEFA" - podkreślił Słoweniec.

Początkowo pomysł był krytykowany m.in. z uwagi na dość skomplikowane zasady nowych rozgrywek, ale po styczniowym losowaniu grup sceptyczne głosy ucichły. 

"Mistrzostwa świata pokazały, że istnieje ogromny apetyt na futbol z udziałem drużyn narodowych. UEFA zawsze zdawała sobie z tego sprawę, a także z faktu, że futbol narodowy potrzebuje czegoś więcej niż letniego trofeum co dwa lata" - dodał szef UEFA, odnosząc się do częstotliwości rozgrywania mistrzostw Europy i świata.

Reprezentacja Polski trafiła w Lidze Narodów do grupy 3. najsilniejszej dywizji A (tzw. grupa A3) - razem z Portugalią i Włochami. Pierwszy mecz rozegra 7 września z Italią w Bolonii.

Zrzeszone w UEFA federacje zostały podzielone na cztery dywizje - A, B, C i D, na podstawie rankingu tej organizacji (innego niż FIFA). W czasie ustalania koszyków Polska zajmowała w nim dziewiąte miejsce. Dywizje A i B liczą po 12 zespołów, C - 15, a D - 16. 

W każdej z dywizji powstały cztery grupy, złożone z trzech lub czterech zespołów, aby każda reprezentacja mogła rozegrać po cztery lub sześć meczów (systemem mecz i rewanż). W przypadku dywizji A grupy składają się z trzech zespołów.

Faza grupowa zostanie rozegrana od września do listopada 2018. Zwycięzcy grup dywizji A awansują do Final Four, zaplanowanego na czerwiec 2019 roku. 

Ważnym aspektem nowej formuły rozgrywek jest to, że cztery zespoły z Ligi Narodów - po jednej z każdej dywizji - będą mogły awansować na mistrzostwa Europy 2020.

Zaplanowana na jesień pierwsza edycja LN oznacza, że tradycyjne kwalifikacje Euro 2020 rozpoczną się dopiero w marcu 2019 roku (terminy - marzec, czerwiec, wrzesień, październik i listopad). 

Pomiędzy poszczególnymi dywizjami LN będą obowiązywały zasady awansów i spadków. Do niższej spadną po cztery najsłabsze zespoły z dywizji A, B i C, a do wyższej awansują po cztery najlepsze z B, C i D.

W mistrzostwach Europy 2020 wezmą udział 24 zespoły (podobnie jak w ME 2016). Tym razem tylko 20 z nich zagwarantuje sobie udział w tradycyjnych eliminacjach. Zespoły, które nie uzyskały awansu z tych kwalifikacji, a zostaną najwyżej sklasyfikowane w Lidze Narodów, będą walczyły w play off (26-31 marca 2020) o pozostałe cztery miejsca w ME 2020. Każdej z dywizji Ligi Narodów przysługuje bowiem jedna tzw. dzika karta. 

Jeżeli więc np. Polsce nie uda się wywalczyć awansu na Euro 2020 z eliminacji, może mieć taką okazję w play off Ligi Narodów. Wezmą w nich udział po cztery najlepsze drużyny poszczególnych dywizji (które nie uzyskają kwalifikacji na Euro). Jeśli w danej dywizji LN nie będzie czterech takich reprezentacji (bo wywalczyły już awans na Euro 2020 z eliminacji), stawkę uzupełnią zespoły z kolejnej dywizji.

Co ciekawe, jedno miejsce w mistrzostwach Europy za grę w Lidze Narodów wywalczy drużyna z najniższej, 16-zespołowej dywizji D. W tradycyjnych eliminacjach takie zespoły nie mają raczej szans awansu na Euro. Dywizję D tworzą: Azerbejdżan, Macedonia, Białoruś, Gruzja, Armenia, Łotwa, Wyspy Owcze, Luksemburg, Kazachstan, Mołdawia, Liechtenstein, Malta, Andora, Kosowo, San Marino i Gibraltar.

Powstanie LN nie wyklucza całkowicie tradycyjnych meczów towarzyskich. Zgodnie bowiem z harmonogramem UEFA jesienią 2018 roku będzie sześć terminów na mecze Ligi Narodów, a przecież np. drużyny z dywizji A zagrają tylko cztery spotkania w grupie. Zostają więc dwa wolne terminy. Biało-czerwoni zagrają towarzysko 11 września z Irlandią we Wrocławiu i 15 listopada z Czechami w Gdańsku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje