Reklama

Reklama

Liga Narodów. Holandia - Anglia 3-1 w półfinale

Anglicy długo prowadzili z Holandią w Guimaraes w drugim półfinale piłkarskiej Ligi Narodów, ale Matthijs de Ligt odkupił winę za wpadkę w pierwszej połowie i w drugiej wyrównał, a w dogrywce angielscy obrońcy sprezentowali rywalom dwa gole. "Oranje" wygrali 3-1 i to oni zagrają z Portugalią w wielkim finale.

W pierwszym półfinale - w środę - Portugalia pokonała w Porto Szwajcarię 3-1 dzięki trzem golom Cristiano Ronaldo. Finał i mecz o trzecie miejsce odbędą się w niedzielę (9 czerwca) - odpowiednio w Porto i Guimaraes.

Oba zespoły rozpoczęły z dużym szacunkiem do rywala i w pierwszych minutach nikomu nie udało się wypracować sytuacji strzeleckiej. Pierwszą miał Frenkie de Jong, ale kopnął za słabo i w środek bramki i Jordan Pickford nie miał żadnych problemów.

W 12. minucie piłkarze "Oranje" wyprowadzili kontrę, która powinna zakończyć się golem, bo Georginio Wijnaldum i Memphis Depay mieli przed sobą tylko jednego obrońcę, jednak piłkarz Liverpoolu źle dograł do kolegi i Anglicy zdążyli wrócić. Osiem minut później sytuację strzelecką wypracował sobie Depay, ale jeden z obrońców dostawił stopę i piłka straciła impet, co ułatwiło zadanie bramkarzowi.

Reklama

Holendrzy dłużej utrzymywali się przy piłce i groźniej atakowali, ale to Anglicy objęli prowadzenie. Prosty indywidualny błąd w swoim polu karnym popełnił Matthijs de Ligt i chcąc ratować sytuację, sfaulował Marcusa Rashforda. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Rashford strzelił pewnie po ziemi w prawy róg, a Jasper Cillessen rzucił się w drugą stronę.

Kąśliwy strzał w 35. minucie oddał Ryan Babel, piłka skozłowała i Pickford miał spore problemy, ale odbił futbolówkę. Już po chwili Anglicy skontrowali, Jadon Sancho założył "siatkę" de Ligtowi i świetnie wyłożył piłkę Rashfordowi, lecz napastnika zdążył zablokować Denzel Dumfries.

Jeden z nielicznych celnych strzałów na bramkę Holendrów oddał w 42. minucie Fabian Delph - kopnął mocno, jednak dobrze ustawiony Cillessen odbił piłkę. Krótko przed końcem pierwszej połowy de Ligt miał okazję do zrehabilitowania się za wpadkę - główkował jednak obok słupka.

Po chaotycznej grze na początku drugiej połowy, oba zespoły wypracował bardzo dobre okazje do zdobycia goli. W 54. minucie Sancho główkował z bliska, lecz Cillessen wykazał się kapitalnym refleksem. Po chwili Kyle Walker nieodpowiedzialnie próbował dryblować przed swoim polem karnym i Depay odebrał mu piłkę. Holender miał przed sobą już tylko bramkarza, strzelił, ale w środek bramki i Pickford obronił.

To co de Ligtowi nie udało się w pierwszej połowie, wyszło mu w 73. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie upilnował go John Stone, wyskoczył i mocno uderzył piłkę głową. Tym razem bramkarz był bez szans.

Anglicy cieszyli się z gola w 83. minucie, ale arbiter anulował go po analizie VAR. Akcja była fantastyczna, ale Jesse Lingard był na minimalnym spalonym.

Po chwili przycisnęli Holendrzy, piłka po strzale Frenkiego de Jonga przeleciała obok słupka, ale piłkarze "Oranje" domagali się rzutu karnego za rzekome zagranie ręką przez jednego z rywali. Znów zadziałał VAR i okazało się, że nie ma podstaw do podyktowania "jedenastki".

Arbiter doliczył siedem minut, a w piątej stuprocentowej okazji nie wykorzystał Depay, koszmarnie pudłując z kilku metrów.

Na początku dogrywki, po faulu Stonesa na de Jongu, Holendrzy mieli rzut wolny z 19 metrów. Depay podkręcił piłkę, ale strzelił dokładnie tam, gdzie ustawił się Pickford.

Holandia objęła prowadzenie po tym, jak gola sprezentował im Stones. Bawił się piłką i ją stracił, bramkarz obronił strzał Depaya, ale do piłki dopadł Quincy Promes i po chwili futbolówka wylądowała w siatce. Gola zaliczono jako samobójcze trafienie Kyle'a Walkera, który próbował wybić piłkę.

"Trzy Lwy" straciły pewność siebie, a rywale chcieli pójść za ciosem i szybko zdobyliby kolejne dwie bramki, gdyby nie interwencje Pickforda. Najpierw obronił "szczupaka" Depaya, a po chwili strzał Virgila van Dijka.

Szanse Anglików na odrobienie strat stopniały w 114. minucie po kolejnym koszmarnym błędzie w okolicy pola karnego. Tym razem zapłacili wysoką cenę za nieodpowiedzialne zagrania Stonesa i Rossa Barkleya. Piłkę przejął Depay, odegrał do wbiegającego przed bramkę Promesa, a ten trafił pod poprzeczkę.

Mirosz

Półfinał Ligi Narodów:

Holandia - Anglia 3-1 po dogrywce (1-1, 0-1)

0-1 Marcus Rashford (32. z karnego)

1-1 Matthijs de Ligt (73. głową)

2-1 Kyle Walker (97. samobójcza)

3-1 Quincy Promes (114.)

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL