Reklama

Reklama

​Liga grecka. Sa Pinto dożywotnio zdyskwalifikowany?

Ricardo Sa Pinto ma poważne kłopoty. Niedawny trener Legii Warszawa jest podejrzany o czyny korupcyjne w ekstraklasie Grecji. Grozi mu bezterminowa banicja.

47-letni Portugalczyk znalazł się w gronie 15 osób, którym postawiono zarzut ustawienia wyniku meczu w celach bukmacherskich. Chodzi o spotkanie rozegrane 4 lutego 2015 roku pomiędzy Olympiakosem Pireus a Atromitosem Ateny - prowadzonym wówczas przez Sa Pinto. Gospodarze wygrali 2-1.

O sprawie szeroko pisze serwis ekathimerini.com. A jako pierwsze poinformowało o niej ateńskie radio Sport FM.

Obu zespołom grozi karna degradacja o jedną klasę rozgrywkową. Muszą się liczyć również z sankcjami finansowymi - po 3 mln euro na klub. Greckie media donoszą, że należy się spodziewać najsurowszego wymiaru konsekwencji.  

Reklama

To efekt złamania kodeksu etycznego greckiej federacji piłkarskiej, konkretnie punktu 27. Śledztwo w tej sprawie trwało pół roku. Komplet materiałów jest już w sądzie.

Najbardziej na wyobraźnię działa zapis mówiący o możliwości wydania zakazu jakiejkolwiek działalności związanej z futbolem. Dla zamieszanych w tę sprawę oznaczałoby to zawodowe unicestwienie.

Oprócz Sa Pinto chodzi m.in. o właścicieli obu klubów - Evangelosa Marinakisa (oprócz Olympiakosu należy do niego Nottingham Forest) oraz Georgea Spanosa (Atromitos). Przed obliczem sprawiedliwości staną również byli członkowie kierownictwa Greckiego związku Piłki Nożnej, a także sześciu arbitrów.     

Sa Pinto był szkoleniowcem Legii w latach 2018-19. W ostatnim czasie prowadził Sporting Braga. Od schyłku ubiegłego roku pozostaje bez zajęcia.

 

UKi

Reklama

Reklama

Reklama