Reklama

Reklama

Liga belgijska. Słaby początek Vincenta Kompany'ego w Anderlechcie

Latem, po 11 latach gry dla "The Citizens", Vincent Kompany postanowił opuścić drużynę Manchesteru City i dołączyć do Anderlechtu. W klubie, którego Belg jest wychowankiem, Kompany objął posadę grającego trenera, ale jego pierwsze mecze w nowej roli nie napawają optymizmem kibiców z Brukseli.

W czterech kolejkach drużyna prowadzona przez Kompany'ego uzbierała na swoim koncie jedynie dwa punkty, jakie dały im bezbramkowe remisy z KV Mechelen oraz Mouscron. Wcześniej Anderlecht zainaugurował ligowe zmagania od porażki 1-2 z KV Oostende, a w ostatniej kolejce drużyna z Brukseli przegrała z KV Kortrijk aż 2-4. Nie najlepiej spisał się w tym meczu grający trener Anderlechtu, który przy dwóch trafieniach przeciwników powinien zachować się zdecydowanie lepiej. Po małym falstarcie suchej nitki na szkoleniowcu swojej byłej drużyny nie zostawił Marc Degryse - niegdyś zawodnik Sheffield Wensday, reprezentacji Belgii oraz właśnie Anderlechtu.

Reklama

- Poza byciem dobrym piłkarzem, Kompany jest także człowiekiem, choć mam wrażenie, że on sam ma się za boga. W normalnych okolicznościach, podczas zbliżającej się przerwy reprezentacyjnej, trener pracowałby intensywnie ze swoją drużyną. Kompany jednak uda się na zgrupowanie reprezentacji Belgii, by zagrać z San Marino i Szkocją, przed swoim benefisem w Manchesterze. Niektórzy ludzie lubią być zajęci, ale później mogą być zbyt zaabsorbowani. Oczywiście, Vincent nie musi żegnać się z graniem, lecz powinien się upewnić, że takie sytuacje nie mogą już mieć miejsca. Jeśli jest szczery jako trener, nie może być zadowolony z siebie, jako zawodnika - mówił Degryse na łamach angielskiego "The Sun".

W oświadczeniu opublikowanym po odejściu z Manchesteru City, Kompany wspomniał o rozmowie z dyrektorem technicznym Anderlechtu Frankiem Arnesenem, która dotyczyła budowy silnej, nastawionej na ofensywę drużyny. Jak widać, z rozmowy tej niewiele wynikło. W czterech meczach Anderlecht zdobył tylko trzy bramki i z dwoma punktami zajmuje 13. miejsce tabeli, tracąc do liderującego Club Brugge osiem oczek.

To wynik niezadowalający dla najbardziej utytułowanej drużyny w Belgii. W czasie ostatniej dekady Anderlecht tylko raz wypadał poza czołową trójkę ligi, a miało to miejsce w ostatnim sezonie. W tym czasie zdobył też pięć tytułów mistrzowskich, których łącznie ma już na koncie 34. Kompany, by móc dołożyć do brukselskiej gabloty nowe trofea, będzie musiał wykonać jeszcze ogrom pracy, choć nie zapominajmy, że to dopiero jego pierwsze kroki na trenerskiej ścieżce.

Warto zauważyć, że Kompany nie jest jedynym znanym zawodnikiem, który latem trafił do drużyny Anderlechtu. Śladem swojego byłego kolegi z Manchesteru City podążył do Brukseli broniący wcześniej barw West Hamu Samir Nasri, a z ekipy AS Monaco wypożyczony został reprezentant Beglii - Nacer Chadli.

Liga belgijska - sprawdź kiepską sytuację Anderlechtu


TB

Dowiedz się więcej na temat: Vincent Kompany | Anderlecht Bruksela | Manchester City

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje