Reklama

Reklama

Liczka: Nic nie wiem o zmianach

- Nic nie wiem o żadnych zmianach. Z właścicielem Wisły Bogusławem Cupiałem mamy się spotkać w tym tygodniu. Przygotowałem do zreferowania wszystkie plany przygotowań oraz moje wizje reorganizacji pracy szkoleniowej w klubie - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" trener mistrzów Polski Werner Liczka, który obecnie przebywa na krótkim urlopie na Słowacji.

- Nic nie wiem o żadnych zmianach. Z właścicielem Wisły Bogusławem Cupiałem mamy się spotkać w tym tygodniu. Przygotowałem do zreferowania wszystkie plany przygotowań oraz moje wizje reorganizacji pracy szkoleniowej w klubie - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" trener mistrzów Polski Werner Liczka, który obecnie przebywa na krótkim urlopie na Słowacji.

Według prasowych spekulacji w krakowskim klubie szykują się duże zmiany m.in. na ławce trenerskiej. Liczkę miałby zastąpić na tym stanowisku były trener reprezentacji Polski Jerzy Engel. Nie wiadomo, czy zmiana miałaby nastąpić jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do nowego sezonu, czy też ostatnią szansą Czecha byłyby eliminacje do Ligi Mistrzów.

- Dla mnie ważny jest tylko bezpośredni kontakt z właścicielem, prezesem Januszem Basałajem i dyrektorem sportowym Grzegorzem Mielcarskim. A od nich nie mam żadnych sygnałów na temat ewentualnych zmian. Bogusław Cupiał Zaproponował mi przyjście do Wisły dla wypełnienia określonych zadań: przebudowy drużyny i przygotowania jej do gry w europejskich pucharach w najbliższym sezonie. Wziąłem na siebie odpowiedzialność za ich wykonanie, a w zamian dostałem "wolne ręce". Samodzielnie dobieram metody prowadzenia pierwszego zespołu, a decyzje personalne zapadają po uzgodnieniach ze mną. Ustaliliśmy to z właścicielem w ubiegłym roku. Zmienić to może tylko on albo wyroki Pana Boga - stwierdził Liczka.

Reklama

- Zdobycie mistrzostwa Polski i - minimum - awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. To są cele sportowe jakie mam osiągnąć w tym roku. Są one precyzyjnie zapisane w kontrakcie; gdybym ich nie wypełniał - można mnie zwolnić. Uważam, że na razie robię, co do mnie należy, a przebudowa drużyny idzie w stu procentach według założonego przeze mnie planu - dodał czeski szkoleniowiec, który nie obawia się pracy pod presją. Każde potknięcie Liczki może spowodować, że w trybie natychmiastowym zastąpi go Jerzy Engel.

- Jestem już długo w piłce i taka sytuacja wydaje mi się, niestety, normalna. Bycie szkoleniowcem w klubie z takimi ambicjami, jak Wisła, niesie za sobą codzienne zagrożenia. Przyszedłem tu z tą świadomością i jestem gotowy na pracę pod presją - zakończył.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy