Reklama

Reklama

Liczka: Mam następcę "Gory"

- Oprócz Radosława Sobolewskiego drużynę wzmocni jeszcze trzech, albo czterech zawodników - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" trener Wisły Kraków, Werner Liczka.

- Oprócz Radosława Sobolewskiego drużynę wzmocni jeszcze trzech, albo czterech zawodników - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" trener Wisły Kraków, Werner Liczka.

Wprawdzie właściciel, Bogusław Cupiał zadeklarował wycofanie z finansowania krakowskiego klubu, ale 30-milionowy budżet na 2005 rok został zatwierdzony. Cele postawione przed piłkarzami i sztabem szkoleniowym również nie uległy zmianie - mistrzostwo Polski i walka o Ligę Mistrzów.

- Po transferze Damiana Gorawskiego priorytetem jest pozyskanie prawoskrzydłowego. Mam już kandydata z zagranicy - podkreślił Liczka, ale nie zdradził nazwiska zawodnika.

Czeski szkoleniowiec zaprzeczył, jakoby miał zamiar pozbyć się Mirosława Szymkowiaka i wszystko wskazuje na to, że "Szymek" zostanie pod Wawelem.

Reklama

- Czytałem o tym, że chcę się pozbyć Mirka i mogłem się tylko z tego śmiać. Jak każdy piłkarz ma swoje wady, ale przecież nikt tak jak on w polskiej lidze nie potrafi podać do napastnika - stwierdził Liczka.

Czech uważa, że więcej szans na zmianę barw klubowych ma Maciej Żurawski. Przyznał to sam piłkarz.

- Wszystko raczej zmierza w stronę transferu. Na razie przebywam w Poznaniu, ale mogę zjawić się w Krakowie, gdy wydarzy się coś niespodziewanego. Oferty dla mnie są, ale musi z nich być zadowolony także klub - mówił "Żuraw".

- Maciek musi być przekonany, do tego, że chce nadal grać w Wiśle - dodał Liczka.

Do rundy wiosennej rozgrywek wiślacy będą przygotowywać się na zgrupowaniach w Chorwacji, Turcji oraz Portugalii lub na Cyprze.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL