Reklama

Reklama

Lewandowski: Wstrzymałbym się z hurraoptymizmem

Piłkarz reprezentacji Polski Robert Lewandowski powiedział przed środowym meczem z Bułgarią w Warszawie, że cieszy się ze swojej dyspozycji, ale stać go na więcej. W niedzielę zdobył dwa gole dla Lecha Poznań w wygranym 3-0 spotkaniu ze stołeczną Polonią.

Niedzielny wieczór na Konwiktorskiej (tam odbędzie się również spotkanie z Bułgarią) było popisem Lewandowskiego. Napastnik Lecha dwukrotnie pokonał bramkarza "Czarnych Koszul" Sebastiana Przyrowskiego, również powołanego na zgrupowanie reprezentacji.

"Jestem w niezłej dyspozycji, ale to nie jest jeszcze optymalna forma. Wciąż mam rezerwy. Na pewno cieszą dwa gole, choć było kilka sytuacji, które mogliśmy zakończyć kolejnymi trafieniami. Dlatego wstrzymałbym się na razie z hurraoptymizmem" - powiedział Robert Lewandowski.

Reklama

Napastnik Lecha przyznał, że nigdy wcześniej nie miał okazji przekonać się o sile bułgarskiego futbolu. "Ani w młodzieżowej, ani w dorosłej piłce nie grałem przeciwko Bułgarii. Oczywiście kojarzę czołowych reprezentantów tego kraju. Dymitar Berbatow, Martin Petrow czy Stilian Petrow to znane w Europie nazwiska".

W spotkaniu z Polonią najskuteczniejszy piłkarzy polskiej ligi otrzymał kilka świetnych podań od Bośniaka Semira Stilicia. Czy w reprezentacji narodowej również może liczyć na taką pomoc kolegów?

"Dlaczego nie? W kadrze też jest kilku zawodników, którzy potrafią podać dokładnie piłkę, skonstruować ciekawą akcję. Choćby Ludovic Obraniak czy Rafał Murawski, który występował ze mną w Lechu. Są też inni gracze potrzebni reprezentacji" - stwierdził napastnik Lecha.

Przy okazji potyczki z Polonią Lewandowski mógł przekonać się, jak wygląda murawa środowego meczu. Na razie jest twarda, ale brakuje na niej trawy. Jeśli spadnie śnieg, płyta boiska może zmienić się w grzęzawisko.

Czy da się tam grać z Bułgarią? "Jeśli można było w niedzielę, to podobnie będzie w środę. Warunki rzeczywiście nie są idealne, ale nic na to nie poradzimy. Obie drużyny mają takie same szanse. Swoją drogą, trochę szkoda, ponieważ wspomnienia związane z murawą na warszawskich stadionach nie są dobre (listopadowy mecz z Rumunią kadra grała na posypanym piachem boisku Legii - przyp. red)" - podkreślił Lewandowski.

Napastnik Lecha dodał jednak, że to przejściowe kłopoty. "Na razie trudno się dziwić. Wiele stadionów w Polsce jest w trakcie budowy lub remontu. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Za kilka miesięcy będzie znacznie większy wybór".

W poniedziałek reprezentacja Franciszka Smudy trenowała dwukrotnie na stadionie w Pruszkowie, doskonale znanym Robertowi Lewandowskiemu. Niespełna 21-letni piłkarz występował w przeszłości w miejscowym Zniczu.

"W Pruszkowie grałem dwa lata, dzięki Zniczowi wybiłem się. Zresztą często tam bywam. W ostatnim czasie sporo się zmieniło. Zamontowano podgrzewaną płytę, jupitery. Zbudowano również nową trybunę" - dodał Lewandowski, który świetnie zna również okolice stadionu Polonii.

"Kiedyś przez kilka miesięcy występowałem w Varsovii, która ma swoją siedzibę niedaleko Konwiktorskiej. Można więc powiedzieć, że mecz z Bułgarią to dla mnie sentymentalna podróż" - zakończył zawodnik.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Kadra Smudy trenuje bez Obraniaka

Polska - Bułgaria: Historia przemawia za "Orłami"

Piszczek kontuzjowany, Tosik i Mierzejewski w kadrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne