Reklama

Reklama

Lewandowski : Karny był ewidentny

W hicie 23. kolejki Ekstraklasy piłkarze poznańskiego Lecha pokonali Legię Warszawa 1-0 (0-0). Po końcowym gwizdku arbitra bardzo szczęśliwy był snajper gospodarzy Robert Lewandowski.

Lider klasyfikacji strzelców żałował jednak nie podyktowanego przez sędziego Huberta Sielewicza rzutu karnego.

Reklama

- Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, bardzo ważnego dla nas i dla naszych wiernych kibiców. Mam nadzieję, że triumf nad Legią pozwoli nam chwilę odetchnąć i w końcowym rozrachunku, pozwoli wywalczyć upragniony przez wszystkich poznańskich kibiców tytuł mistrzowski - mówił tuż po opuszczeniu placu gry Lewandowski.

- Wielkie dzięki dla kibiców, którzy fajnie nas dopingowali od początku do końca. Można powiedzieć, że wygraliśmy dzięki nim. Legia miała lepsze sytuacje, ale my czekaliśmy na swój moment, wykorzystaliśmy sytuację i wygraliśmy - dodał snajper Lecha.

W 61. minucie spotkania miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Akcję sam na sam zmarnował Lewandowski ale przy okazji został sfaulowany przez Jana Muchę. Sędzia jednak nie zdecydował się wskazać "na wapno". Rozczarowania decyzją sędziego nie krył popularny "Lewy" : - Karny był ewidentny! Czułem jak Janek Mucha wchodzi prosto w moje nogi. Szkoda, że sędzia główny nie skonsultował się ze swoimi asystentami. Mają przecież taką możliwość. Mają też słuchawki, ale jak widać czasem i to nie pomaga. Sędzia też człowiek i może się pomylić - podsumował napastnik "Kolejorza".

Łukasz Klin - Poznań

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Lech Poznań - Legia Warszawa 1-0

Trener Legii o mistrzostwie: Sytuacja się skomplikowała

Semir Stilic: Gol dla mamy

Dowiedz się więcej na temat: snajperzy | Legia Warszawa | Warszawa | sędzia | karny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje