Legia Warszawa przystępowała do tej konfrontacji z kompletem zwycięstw. Dwukrotnie pokonała FK Aktobe (1:0, 1:0) w pierwszej fazie kwalifikacji i sięgnęła po Superpuchar Polski, wygrywając 2:1 z Lechem Poznań na jego terenie. Mecz ligowy z Piastem Gliwice został przełożony z minionego weekendu na termin grudniowy.
Banik rozpoczyna sezon zupełnie inaczej. Ma już za sobą ligową inaugurację, tyle że nieudaną. W starciu z Bohemians Praga poległ niespodziewanie 0:1. Przygodę z Ligą Europy rozpoczął dopiero dzisiaj.
Wielki powrót reprezentanta Polski, znów zagra w Ekstraklasie. Jest już pewien
Legię ratuje poprzeczka i słupek. Ale dwa ciosy Banika docierają do celu
Za dekoncentrację w szeregach obronnych warszawianie mogli zapłacić już w pierwszej minucie. W zamieszaniu podbramkowym mieli jednak sporo szczęścia. Piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole.
Ale gospodarze dopięli swego jeszcze przed upływem kwadransa. Do prostopadłego podania idealnie wyszedł Matej Sin, już w polu karnym nawinął swobodnie Rafała Augustyniaka i skierował piłkę do siatki. W tym sezonie to pierwszy gol stracony przez Legię na arenie międzynarodowej.
Po objęciu prowadzenia ekipa z Ostrawy nie szukała okazji do zadania drugiego ciosu. Cofnęła się i zapłaciła za to utratą bramki. Do wyrównania w 32. minucie doprowadził strzałem tuż sprzed "szesnastki" Bartosz Kapustka.
Na przerwę legioniści powinni schodzić z kolejnym trafieniem na koncie. Z trzech metrów fatalnie spudłował jednak Kacper Chodyna. Uderzył na wskroś nieporadnie, przenosząc futbolówkę nad poprzeczką.
Krótko po zmianie stron znów dopisało Legii szczęście. Tym razem piłka zatrzymała się na słupku. I ponownie był to dobry zwiastun dla Banika. Kiedy prostą stratę zanotował Juergen Elitim, skrzętnie skorzystał z tego Michal Frydrych. Przymierzył precyzyjnie w dalszy róg i w 65. minucie zrobiło się 2:1.
W odpowiedzi Legia postraszyła tylko minimalnie niecelnym strzałem Kapustki. Dopiero w samej końcówce, kiedy wydawało się, że pierwsza porażka w tym sezonie stanie się faktem, do siatki trafił głową wprowadzony z ławki Jean-Pierre Nsame.
Trybuny poderwały się jeszcze w czwartej minucie doliczonego czasu gry, gdy Kacpra Tobiasza pokonał Frydrych. Radość miejscowych nie trwała jednak długo. Arbiter odgwizdał ofsajd.
Rewanż za tydzień przy Łazienkowskiej. Zwycięzca dwumeczu zagra w III rundzie kwalifikacji ze słoweńskim NK Celje lub cypryjskim AEK Larnaka.














