Zwycięski pochód Legii Warszawa nie trwał długo. Po trzech wygranych potyczkach na starcie sezonu stołeczny zespół z trudem ugrał remis w wyjazdowym meczu z Banikiem Ostrawa. Rezultat 2:2 pozostawia kwestię awansu otwartą, ale nawet jeśli się uda - będzie to dopiero półmetek kwalifikacji.
- Wolę zremisować 0:0 niż 2:2. Straciliśmy dwie bramki i nie będę tego akceptował w przyszłości. Ale w ofensywie rozegraliśmy najlepsze spotkanie w tym sezonie - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Edward Iordanescu.
Polskie kluby się nie zatrzymują, po meczach takie wieści. Są kolejne punkty do rankingu UEFA
Kazimierski o największej słabości Legii: Za milion euro nie da się pozyskać klasowych zawodników
Zupełnie inaczej widzi to jednak Jacek Kazimierski, były bramkarz reprezentacji Polski, swego czasu filar Legii. - Wynik wyjazdowy mnie cieszy, za to styl gry w ogóle - oznajmia w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
Jednocześnie nie sili się na optymizm przed starciem rewanżowym.
- Problem polega na tym, że my gramy gorzej u siebie niż na wyjeździe - zauważa. - Po naszej drużynie można się wszystkiego spodziewać. Nie zdziwi mnie nawet porażka, ale również remis, czy przekonujące zwycięstwo. Mamy dziwną drużynę i świetnych kibiców. Ich doping natomiast nie niesie piłkarzy, tylko często przytłacza.
W tej chwili problem w zasadzie nie istnieje, przynajmniej na obiekcie przy Łazienkowskiej. Kibice nie prowadzą dopingu w potyczkach domowych. "Żyleta" zostaje pusta. To protest przeciwko zbyt pasywnej - zdaniem fanów - polityce transferowej klubu.
- Budżet jest dużym ograniczeniem - twierdzi Kazimierski. - Po prostu za milion euro w tych czasach nie da się pozyskać klasowych zawodników. Na takich trzeba wyłożyć kilkanaście razy więcej. Pozostali nadają się może do koszenia trawy.
- Legia ma słaby skład i żadnych możliwości poprawy w najbliższym czasie. Kwestii finansowych nie przeskoczymy - kwituje.
Rewanż w najbliższy czwartek przy Łazienkowskiej. Zwycięzca dwumeczu zagra w III rundzie kwalifikacji ze słoweńskim NK Celje lub cypryjskim AEK Larnaka.













