Reklama

Reklama

Lechia - powrót po 20 sezonach

Piłkarze gdańskiej Lechii, z dwoma nowymi zawodnikami w składzie i na wyremontowanym boisku, po 20 sezonach ponownie zagrają w ekstraklasie.

Piłkarze gdańskiej Lechii, z dwoma nowymi  zawodnikami w składzie i na wyremontowanym boisku, po 20 sezonach  ponownie zagrają w ekstraklasie.

Zadaniem ekipy trenera Dariusza Kubickiego będzie "zapewnienie sobie spokojnego utrzymania". W przerwie letniej do zespołu dołączyli obrońca Arkadiusz Mysona (z ŁKS Łódź) i chorwacki pomocnik Frane Cacić. Klub miał pozyskać jeszcze Krzysztofa Gajtkowskiego, jednak do podpisania umowy nie doszło. Do zespołu dołączyć ma jeszcze chorwacki obrońca Boris Radovanović.

Gdańszczanie, którzy zakończyli drugoligowe rozgrywki na pierwszym miejscu, do nowego sezonu przygotowywali się m.in. podczas dwóch obozów szkoleniowych w Białej Podlasce i we Wronkach. Rozegrali w sumie siedem sparingów, z których wygrali jeden - z Kaszubią Kościerzyna 2:1, zremisowali cztery - z Worskłą Połtawa 1:1, Zagłębiem Lubin 1:1, Bałtykiem Gdynia 0:0, i Motorem Lublin 1:1, przegrali zaś dwukrotnie z Wartą Poznań 0:1 i Koroną Kielce 0:4.

Reklama

"Wyniki sparingów może nie są olśniewające, jednak w meczach kontrolnych nie chodzi o rezultat, ale o zgranie zespołu. Zespół był na dwóch obozach i pod koniec okresu przygotowawczego widać było już u chłopaków zmęczenie, np. podczas sparingu z Wartą Poznań" - powiedział dyrektor sportowy Lechii Gdańsk Radosław Michalski.

Szkoleniowiec "biało-zielonych" dał swoim zawodnikom dwa dni wolnego a trenują oni tylko raz dziennie. "Zdajemy sobie sprawę, że jako beniaminka czekać nas będzie ciężka walka o utrzymanie, jednak po piłkarzach nie widać tremy przed inauguracją ligi. Pierwszy mecz zagramy z Legią w Warszawie, kilka miesięcy temu rozegraliśmy z tym zespołem dwumecz w Pucharze Polski, odpadając w ćwierćfinale (po dwóch porażkach 0:1), jednak nie zaprezentowaliśmy się źle, nie było widać dużej różnicy poziomów" - ocenił Michalski.

Gdański stadion przed startem ekstraklasy przeszedł gruntowną modernizację - jeszcze w minionym sezonie zamontowano sztuczne oświetlenie, a po zakończeniu ostatnich rozgrywek wykonano instalację do podgrzewanej murawy. W końcowej fazie jest układanie nowej nawierzchni, co spowodowało m.in. likwidację starej, żużlowej bieżni lekkoatletycznej.

"Założyliśmy nowe foteliki na trybunie krytej, wyremontowaliśmy sektor dla kibiców gości, założyliśmy monitoring, a także elektroniczny system dostępu, czyli czujniki dzięki którym będzie możliwe wejście na trybuny stadionu, oraz kołowrotki. Na obiekcie jest także bezprzewodowy internet. Koszt inwestycji to około 7 milionów złotych" - powiedział dyrektor gdańskiego klubu Błażej Jenek.

Gdański stadion pomieści 10 tysięcy widzów, ale na mecze tzw. podwyższonego ryzyka, decyzją policji, będzie mogło wejść tysiąc osób mniej.

Po raz ostatni gdańska Lechia w piłkarskiej elicie występowała w sezonie 1987/1988. Później, w sezonie 1995/1996, ekstraklasa znów zawitała do Gdańska, jednak był to zespół powstały w wyniku fuzji Lechii z Olimpią Poznań, a drużyna po roku spadła z ekstraklasy. Kolejna fuzja, tym razem z Polonią Gdańsk, również nie zakończyła się powodzeniem i zespół Lechii musiał wracać do krajowej czołówki począwszy od A-klasy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL