Reklama

Reklama

Kucharski: Mam sentyment

Nie tak dawno Cezary Kucharski był kapitanem Legii i na stadionie przy Łazienkowskiej wznosił do góry mistrzowską paterę. W sobotę minutę po strzeleniu przez Pawła Kaczorowskiego bramki na 1:0 dla Legii strzałem głową wyrównał rywalizację meczu na 1:1 i jak się później okazało ustalił wynik spotkania.

- Cieszę się, że tę piłkę musnąłem i zmyliłem Artura, dzięki czemu po meczu możemy dopisać sobie punkt - powiedział Cezary Kucharski, pomocnik Górnika Łęczna.

Reklama

- Bardzo chcieliśmy w tym meczu nie przegrać, dzięki czemu mamy na koncie szósty mecz bez porażki i tym samym wyrównaliśmy rekord klubu. Proszę się tak nie uśmiechać Górnik Łęczna gra dopiero drugi sezon w ekstraklasie i to jest duże osiągniecie. Taki rekord mimo, że mały w porównaniu z rekordami Legii też cieszy - dodał "Kucharz".

- W dzisiejszym meczu Górnik nie zaprezentował się jednak tak korzystnie jak w ostatnich spotkaniach. Szczególnie jak w ostatnim meczu z Wisłą Kraków.

- W meczu z Wisłą straciliśmy dużo energii i to było dzisiaj widać. Legia dłużej odpoczywała i grała świeższa niż my. Dodatkowo po ostatnich wynikach legioniści byli dodatkowo zmotywowani. Włożyli dużo sił w ten mecz i bardzo chcieli wygrać. Zawiodła jednak u nich skuteczność, czyli ten sam element, z którym i moja drużyna ma wiele kłopotów. Na pewno nas ten punkt bardziej cieszy niż Legię.

- Kiedy schodziłeś z boiska kibice pożegnali Cię brawami. To rzadko zdarza się na tym stadionie, aby kibice Legii dziękowali za grę zawodnikowi bądź, co bądź przeciwnej drużyny. Jak widać kibice z Łazienkowskiej darzą Cię nadal dużym sentymentem.

- Mam duży sentyment do Legii i jej kibiców. Rozegrałem tu sporo spotkań. Sporo osiągnąłem. Straciłem też trochę zdrowia. Cieszę się, ze kibice nadal to pamiętają. Zrobiło mi się bardzo miło. Nie ukrywam, że mam duży sentyment do klubu i dziękuję za pamięć kibicom.

- Czy remis to sprawiedliwy wynik?

- Na pewno więcej sytuacji strzeleckich miała Legia, ale my dobrze się broniliśmy. Popełniliśmy mało błędów, ale ten najgorszy wykorzystał Paweł Kaczorowski. Więcej groźnych sytuacji Legia nie stworzyła.

- Legii jednak chyba należał się rzut karny na faulu na Kaczorowskim?

- Nie widziałem tego na powtórce. Tak na gorąco po meczu mogę powiedzieć, że chyba jednak faulu nie było, ale jak mówię nie widziałem tego na powtórce, wiec mogę się mylić. Nie wiem jak było w tej sytuacji. Sędzia jednak w tym meczu popełnił wiele błędów, pozwalał na ostrą grę, nie widział wielu przewinień, zarówno jednej, jak i drugiej drużyny. W pewnej chwili maiłem wrażenie, ze nie ma go na boisku. Może tych fauli naprawdę nie było? Nie będę tego oceniał, bo nie do mnie należy ta rola.

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | cezary | kibice | Cezary Kucharski | kucharski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje