Krzysztof Piątek w tarapatach. Trener stracił cierpliwość. Nagła decyzja zaskoczyła wszystkich
Fatalnie przebiega aklimatyzacja Krzysztofa Piątka na tureckiej ziemi. W lidze Polak nie wpisał się jeszcze na listę strzelców, mimo że na każdy z sześciu dotychczasowych meczów Istanbul Basaksehir wychodził w podstawowym składzie. W zaległej potyczce z Fenerbahce Stambuł, przegranej 0-4 (dwa gole Sebastiana Szymańskiego), "Il Pistolero" został zdjęty z murawy już po 31 minutach i naburmuszony udał się do szatni. To może oznaczać dla niego pożegnanie z wyjściową jedenastką na dłużej.

"Pierwszy mecz i gol dla nowej drużyny. Pracujemy dalej" - napisał Krzysztof Piątek na Instagramie, ilustrując wiadomość zdjęciem z towarzyskiej potyczki z katarskim Al Markhiya.
To była ostatnia dekada lipca. Wydawało się, że reprezentant Polski otwiera udany rozdział kariery. Turcja miała być dla niego sportowym renesansem. Dopiero co podpisał trzyletni kontrakt z Istanbul Basaksehir.
Kłopoty zaczęły się jednak wraz ze startem sezonu. Piątek rozegrał sześć ligowych spotkań, każde z nich rozpoczynał od pierwszej minuty. Efekt? Do bólu jałowy - 445 minut na boisku i zero goli.
Piątek zdjęty z murawy przed przerwą. Czarne chmury nad polskim snajperem
Trener Cagdas Atan ma już dość strzeleckiej indolencji Polaka i dał temu wyraz w trakcie czwartkowego meczu z Fenerbahce Stambuł. "Il Pistolero" został zdjęty z placu gry już w 31. minucie, mimo że nic mu nie dolegało. Wyraźnie obruszony udał się prosto do szatni.
To nie wróży dobrze, jeśli chodzi o najbliższą przyszłość 28-letniego napastnika. Wszystko wskazuje na to, że z wyjściową jedenastką będzie musiał się pożegnać. Prawdopodobnie na dłużej.
Co ciekawe, latem Piątek miał oferty z silniejszych klubów. Nie zdecydował się jednak na ambitniejszy ruch.
- Spotkałem się z przedstawicielami Galatasaray i Trabzonsporu, ale wolałem Basaksehir. Z Europy do Turcji ściągają naprawdę wielcy gracze. Swoje gwiazdy mają Fenerbahce czy Galatasaray, ale myślę, że Basaksehir będzie walczył o tytuł. To zespół, który co sezon bierze udział w wyścigu o mistrzostwo. Tak samo będzie teraz - mówił wówczas w wywiadzie dla "AA Spor".
W tabeli Super League drużyna Polaka zajmuje obecnie trzecie miejsce od końca z trzema punktami na koncie. Widoki na szybkie wydostanie się ze strefy spadkowej wydają się mgliste. Po czwartkowym zwycięstwie (4-0, dwa gole Sebastiana Szymańskiego) Fenerbahce zasiada na fotelu lidera z kompletem zwycięstw.
W meczu o stawkę po raz ostatni Piątek pokonał bramkarza rywali 8 maja tego roku, jeszcze jako zawodnik włoskiej Salernitany.












