Reklama

Reklama

Krzynówek: Nie dam rady

- Chyba nie dam rady zagrać z Dynamem Kijów - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Jacek Krzynówek, który zmaga się z kontuzją łydki.

- Jakoś nie mam szczęścia do końcówki roku. Rok temu w Norymberdze miałem zerwane więzadło w kostce - podkreślił piłkarz Bayeru Leverkusen.

Reklama

Mimo wysiłków sztabu medycznego "Aptekarzy", reprezentanta Polski nie będzie nawet na ławce rezerwowych. Mecz z ukraińskim zespołem Krzynówek obejrzy z trybun BayArena.

- To u nas normalne, że zawodnicy przychodzą do fanów. Kto z jakichś powodów nie może zagrać, idzie na sektor kibiców i dopinguje drużynę. Ostatnio fani poprosili Carstena Ramelowa, teraz zwrócili się do mnie. Czeka nas ciężki mecz, trzy punkty muszą zostać w Leverkusen. Teoretycznie możemy awansować, gdy przegramy, ale najlepiej nie oglądać się na innych, tylko zapewnić sobie wyjście z grupy własnymi siłami - dodał Krzynówek.

Dowiedz się więcej na temat: rad | krzynówek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje