Reklama

Reklama

Krzynówek: Miałem "patelnię"

Bayer Leverkusen przegrał w sobotę na wyjeździe z Hamburger SV 0:1. Najlepszą okazję do zdobycia bramki dla "Aptekarzy" zmarnował Jacek Krzynówek.

- Miałem "patelnię", ale trafiłem w bramkarza - powiedział Krzynówek na łamach "Faktu".

- Na wyjazdach nam kompletnie nie idzie. Z Hamburgiem pewnie nawet gdyby sędzia dał nam karnego, to i tak byśmy nie strzelili - dodał reprezentant Polski.

- Muszę się sprężyć na środę. Bo jest Liga Mistrzów i przyjeżdża w gościnę Jurek Dudek. Nie wierzę, ze nie zagra. On zawsze specjalnie szykuje się na najważniejsze mecze. Wyjdzie nawet bez nogi - stwierdził Krzynówek.

W pierwszym meczu "Aptekarze" przegrali na Anfield Road 1:3.

- Na własnym boisku jesteśmy zupełnie innym zespołem. Muszę sprawdzić formę przyjaciela. Mam nadzieję, że w środę będę miał "dzień konia" i awansujemy jednak do ćwierćfinału Ligi Mistrzów - zakończył pomocnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL