Reklama

Reklama

Kryszałowicz nie pojedzie do Chin

Paweł Kryszałowicz pozostanie we Wronkach. Piłkarz zrezygnował z atrakcyjnej finansowo oferty przeprowadzki do Chin.

Klub Beijing Hyundai Cars oferował za 30-letniego napastnika milion dolarów. Sam "Kryszał" zarobiłby dwa razy więcej niż w Amice. Za 2,5 roczny kontrakt piłkarz otrzymałby 1 250 tysięcy dolarów, co daje pół miliona dolarów za sezon gry. Tymczasem Amica przelewa na konto piłkarza 200 tysięcy euro rocznie - informuje "Przegląd Sportowy".

- Paweł dobrze czuje się we Wronkach i dlatego nie chce przenosić się do Pekinu - powiedział menadżer Tadeusz Sądaj. - Zamiast Kryszałowicza Amica poleca Tomasza Dawidowskiego. Niewykluczone, że po badaniach Chińczycy przystaną na transfer.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje