Koszmar w meczu Polaków. Kiwior z Bednarkiem aż łapali się za głowy [WIDEO]
Jan Bednarek i Jakub Kiwior zaliczyli kolejny udany występ w barwach FC Porto. Ich drużyna pokonała 1:0 CD Santa Clara w gościnie i umocniła się na pozycji lidera. Po meczu mówi się tylko o jednym. W 50. minucie golkiper gospodarzy, Gabriel Batista, popełnił koszmarny błąd. Przez nikogo nieatakowany rzucił piłkę wprost pod nogi Samuela Aghehowy, a ten skierował piłkę do pustej bramki. Nagranie tego momentu szybko stało się w sieci viralem.

Porto było zdecydowanym faworytem starcia z CD Santa Clara. Przypominano, że w ostatnich 10 wyjazdowych potyczkach zespół Jakuba Kiwiora i Jana Bednarka zdobywał średnio 1,9 gola na mecz. Tym razem było nieco skromniej, ale i tak zwycięsko.
Polacy znaleźli się w wyjściowej jedenastce, po raz kolejny tworząc duet stoperów. Spisali się bez zarzutu. Notę Bednarka obniża nieznacznie żółta kartka obejrzana już w 11. minucie spotkania.
Bednarek i Kiwior z kolejnym zwycięstwem. Kuriozalne sceny na Azorach. Jak to było możliwe?
Pierwsza połowa meczu przebiegła pod dyktando gości. Ich przewaga nie przełożyła się jednak na korektę rezultatu. Piłka w siatce znalazła się wkrótce po zmianie stron.
Była 50. minuta, gdy futbolówkę próbował wprowadzić do gry golkiper gospodarzy Gabriel Batista. Przez nikogo nienaciskany... rzucił ją prosto po nogi Samuela Aghehowy. Ten uderzył do pustej bramki i było 0:1.
Koszmarny błąd rozstrzygnął losy konfrontacji. Jedynym usprawiedliwieniem dla bramkarza może być padający deszcz. Internatów aspekt pogodowy zupełnie jednak nie interesuje. W sieci momentalnie rozpoczął się - delikatnie rzecz ujmując - zbiorowy chichot.
Samu Aghehowa to w bieżącym cyklu najskuteczniejszy strzelec "Smoków". Tylko w lidze strzelił już 12 goli. Dzięki wygranej piłkarze FC Porto umocnili się na pozycji lidera. Mają w tej chwili siedem punktów przewagi nad drugim Sportingiem Lizbona i aż 10 nad Benficą.
Ekipa z Estadio do Dragao w bieżącej dekadzie po tytuł mistrzowski sięgała tylko raz. Miało to miejsce w sezonie 2021/22. W dwóch ostatnich edycjach bezkonkurencyjny okazywał się Sporting.













