Reklama

Reklama

Kosowski: Smutny standard

Zespól Kamila Kosowskiego, FC Kaiserslautern zakończył rundę jesienną Bundesligi cennym, wyjazdowym remisem z obrońcą mistrzowskiego tytułu Werderem Brema 1:1.

Zespól Kamila Kosowskiego, FC Kaiserslautern zakończył rundę jesienną Bundesligi cennym, wyjazdowym remisem z obrońcą mistrzowskiego tytułu Werderem Brema 1:1.

- Na pewno nie jechaliśmy do mistrzów Niemiec w roli faworytów, raczej skazywano nas na porażkę. A tu proszę, przy odrobinie szczęścia mogliśmy nawet wygrać - powiedział Kosowski w "Przeglądzie Sportowym".

Kwadrans przed zakończeniem meczu Kosowski mógł rozstrzygnąć losy meczu, ale piłka po jego uderzeniu minęła światło bramki.

- To byłą bardzo dobra sytuacja. Strzelałem prawą nogą, cjciałem uderzyć w króki róg, ale nie udało się - stwierdził reprezentant Polski.

Kosowski narzekał, że podobnie jak w poprzednich spotkaniach koledzy nie dostrzegają go.

Reklama

- To smutny standard, że koledzy nie zawsze zauważają mnie na boisku. Nie wiem, czy w końcu to się zmieni - dodał były zawodnik krakowskiej Wisły.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL