Reklama

Reklama

Kosowski: Kości trzeszczą

- Dostałem cztery podania od Tomka Hajty. Raz mogłem strzelić gola, ale obrońca wybił mi piłkę - powiedział w "Fakcie" o swoim debiucie w Southampton Kamil Kosowski. Nowy zespół reprezentanta Polski zremisował z Queens Park Rangers 1:1, a "Kosa" wszedł na ostatni kwadrans.

- Dostałem cztery podania od Tomka Hajty. Raz mogłem strzelić gola, ale obrońca wybił mi piłkę - powiedział w "Fakcie" o swoim debiucie w Southampton Kamil Kosowski. Nowy zespół reprezentanta Polski zremisował z Queens Park Rangers 1:1, a "Kosa" wszedł na ostatni kwadrans.

- Myślałem, ze nasi rywale to koszykarze albo rugbiści. Każdy ważył po 100 kilogramów. A walka taka, że aż kości trzeszczą. Jeden zemdlał i leżał pięć minut - dodał Kosowski.

- Siłaczy najlepiej załatwić sprytem. Zwodzik, przekładeczka, wrzuteczka... i publika szaleje. Kibiców było 26 tysięcy, ale jak ryknęli to wydawało się, że jest ich 50 tysięcy - stwierdził.

- Chyba się spodobałem, bo wszyscy powtarzają się mi "good job" - mówił Kosowski.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy