Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. Piłkarze Astry Giurgiu szantażowani

Doniesienia o wyjątkowo haniebnych praktykach napływają z piłkarskiej ekstraklasy Rumunii. Władze Astry Giurgiu postawiły piłkarzom ultimatum – dostaną zaległe pensje, jeśli zgodzą się obniżyć swoje wynagrodzenie o połowę na okres dziewięciu miesięcy.

Sprawę nagłośniła FIFPro, czyli Międzynarodowa Federacja Piłkarzy Zawodowych. "To działanie nielegalne i niemoralne. Tego typu nadużycie nie może być tolerowane" - czytamy w komunikacie organizacji.

Reklama

Piłkarze Astry nie dostali wynagrodzeń za styczeń, luty i marzec. Usłyszeli od pracodawców skandaliczną propozycję - otrzymają od dwie zaległe pensje, jeśli zgodzą się przez okres dziewięciu miesięcy (od stycznia do września) zarabiać 50 proc. mniej niż do tej pory. Jeżeli nie przystaną na "ofertę", pieniędzy nie zobaczą w ogóle.

Środowisko sportowe w Rumunii jest zszokowane takim obrotem sprawy. W dobie pandemii koronawirusa z załamaniem ekonomicznym musi się zmierzyć nie tylko świat piłki. Nigdzie jednak nie dopuszczono się tak niecnego występku.

Zawodnikiem Astry był niedawno polski defensor Piotr Polczak. Spędził w tym zespole sezon 2017/18. Już wtedy działo się tam źle. On również miał problemy z władzami klubu, kiedy przyszło do rozliczeń finansowych. By podpisać kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec, musiał w Rumunii zrezygnować z części należnych mu apanaży.

UKi 

Dowiedz się więcej na temat: Astra Giurgiu | koronawirus | szantaż | liga rumuńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje