Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. Paweł Pogrebniak zaraził całą rodzinę. Dramatyczna relacja jego żony

Żona piłkarza Uralu Jekaterynburg Pawła Pogrebniaka - Maria Szatałowa-Pogrebniak w dramatycznej relacji na Instagramie opowiedziała, jak COVID-19, poprzez męża, zaatakował także ją i ich dzieci.

Pogrebniak przebywa w szpitalu, a jego stan jest poważny, z uwagi na obustronne zapalenie płuc.Paweł jest gwiazdą Uralu Jekaterynburg, w którym występują również: Rafał Augustyniak, Michał Kucharczyk i Maciej Wilusz.

Żona piłkarza zdradziła, że koronawirus zaatakował także ją samą i trójkę jej synów, przy czym najlżej, wręcz bezobjawowo, chorobę przechodzi najmłodszy synek.

Podejrzenie zainfekowania koronawirusem ma także teściowa Pogrebniaka, która została skierowana na dodatkowe badania.

Reklama

Pogrebniak ma 37 lat, jest wychowankiem Spartaka Moskwa. Grał też w Chimkach, Szynniku Jarosław, Tomie Tomsk, Zenicie Petersburg, VfB Stuttgart, Fulham, Reading, Dynamie Moskwa, FK Tosno, a od 2018 r. jest w Uralu.

W reprezentacji Rosji, w latach, 2006-2012 rozegrał 32 spotkania i zdobył osiem bramek.

Oto wpis Anny Szatałowej-Pogrebniak:

"Dziś rano zrozumiałam, że prasa w naszym kraju funkcjonuje, jeśli powiesz fajnie, to nic nie powiesz. Dziennikarze dowiedzieli się, że chorujemy na COVID-19 wcześniej niż my sami. I pierwszym źródłem informacji na mój temat pozostaje niezmiennie mój Instagram.

Straszne? Bardzo.

Teraz postaram się opowiedzieć wszystko po kolei!

I tak. Mąż pojechał do Jekaterynburga na zgrupowanie! Żadnych symptomów. Nic nie zwiastowało nieszczęścia! Po przylocie zaczęły się testy. Pasza - COVID - pozytywny. Szok. Nocą wzrosła mu temperatura do 38 stopni C. Przyjechali lekarze, zabrali na badania tomografem komputerowym. Diagnoza: obustronne zapalenie płuc. Byłam przekonana, że złapał ją w samolocie. Ale od razu zaświtała mi myśl: przecież wirus tak szybko się nie rozwija! 

Postanowiłam przebadać dzieci. Przedwczoraj był pierwszym dniem, w którym pojawiła się u nich podwyższona temperatura: 37.3-37.5. Wezwałam lekarza, aby pobrał krew. Wyniki badań były gotowe po kilku godzinach. Były złe: krew zainfekowana! Wypisali skierowanie na tomografię komputerową (diagnoza u starszego - zapalenie płuc). 

Ciąg dalszy znajdziesz na drugiej stronie!

I tak się wszystko rozwijało. Wczoraj: 1. dzień. U starszego 37.3-37.5, pieczenie w gardle, osłabienie. Wezwaliśmy lekarza, pobrał krew, wynik otrzymał niemal od razu! Lekarz wypisał skierowanie na tomografię (pojechaliśmy w ten sam dzień), diagnoza: początkowa faza zapalenia płuc (zajęte lewe płuco).

U średniego syna: żadnych symptomów, tylko temperatura podskoczył do 38.5, brak apetytu! Gorączkę zbijamy paracetamolem. U młodszego: temperatura 37.3, wymioty, osłabienie - zapalenia płuc nie ma, był testowany razem ze starszymi. Węch jest, apetyt też.

U mnie: brak gorączki, czy kaszlu, z węchem wszystko w porządku! Choruję bez objawów! U męża: zaczęła się podnosić temperatura, pojechał na tomografię, wykazała obustronne zapalenie płuc.

Wychodziliśmy na ulicę, ale z nikim się nie kontaktowaliśmy. Gdzie to złapaliśmy, nie wiadomo. Byliśmy w domku letniskowym, ale tam także z parkingu, samochodem, w maskach. To samo z powrotem.... Ogólnie mam mętlik w głowie.

To wszystko, co teraz mogę opowiedzieć. Dzieci chorują. Zapalenie płuc rozwija się bardzo szybko. Uczucie węchu może nawet nie zaniknąć."

MiKi


Dowiedz się więcej na temat: Paweł Pogrebniak | Michał Kucharczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje