Reklama

Reklama

​Koronawirus w piłce. Kluby będą zmagać się ze skutkami pandemii przynajmniej dwa lata?

Wygląda na to, że UEFA stanie niebawem przed nie lada dylematem. Czy zdecyduje się radykalnie zmienić lub zawiesić na dłużej zasady finansowego fair play? Analitycy mówią o nawet 24-miesięcznym okresie poluzowań.

Zawieszenie rozgrywek piłkarskich w całej Europie z powodu pandemii COVID-19 spowoduje spadek ogólnej wartości piłkarzy o ok. 6,6 miliarda euro, czyli o 18 procent - twierdzi Andrea Sartori, który w międzynarodowej firmie audytorsko-doradczej KPMG pełni funkcję szefa departamentu zajmującego się sportem.

Takie wyliczenia to sumaryczny efekt kalkulacji przeprowadzonych w10 czołowych ligach Starego Kontynentu i "prześwietleniu" niemal 4200 zawodników.

- Spadek wartości w mniejszym stopniu dotyczył będzie jedynie 20-30 najlepszych piłkarzy Europy - zaznaczył Sartori. W ich przypadku regres szacuje się na 13 proc. I to przy założeniu, że wszędzie uda się dokończyć rywalizację o krajowe tytuły. 

Reklama

Jak przekonuje KPMG, przedwczesne i bezpowrotne zakończenie wszystkich europejskich lig (jak uczyniono to we Francji i Holandii), spowodowałoby ogólny spadek wartości rynkowej graczy o 10 miliardów euro.

Jak będzie wyglądał futbolowy świat w najbliższych miesiącach? Sartori twierdzi, że pandemia wpłynie nie tylko na wysokość zarobków piłkarzy, ale także na sposób rozliczeń między klubami. Będzie mniej transakcji pieniężnych, a więcej wymian barterowych. Mimo to do banków wpłynie więcej wniosków o pożyczki. Zostanie za to zredukowana liczba agentów pośrednicząca przy zakupie i sprzedaży zawodników.   

- Kluby piłkarskie będą bardzo ostrożne nie tylko w następnym oknie transferowym. Efekty pandemii będą odczuwalne przez 18-24 miesięcy - prognozuje Sartori.

Jego zdaniem UEFA będzie zmuszona złagodzić ustalone przez siebie przed dekadą zasady finansowego fair play. W oparciu o nie żaden klub nie może wydawać więcej, niż wynoszą generowane przez niego przychody.

Tymczasem koszty nie spadały w ostatnim czasie w takim samym tempie, w jakim nawet najbogatsze piłkarskie firmy traciły źródła dochodu.

UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL