Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. Jan Rzezniczek z czeskiej ligi hartuje się w jeziorze

Czeski piłkarz klubu Slezsky FC Opava Jan Rzezniczek ma wiele sposobów na podtrzymanie formy w związku z przerwą w rozgrywkach ekstraklasy z powodu pandemii koronawirusa. Żelaznym punktem treningu jest pływanie w Srebrnym Jeziorze w Opawie.

Ćwiczy też w domu, zgodnie z zaleceniami trenera klubowego, biega, ale nie wyobraża sobie dnia bez porannej wizyty nad jeziorem.

Reklama

- Jestem tu codziennie, od stycznia opuściłem może z sześć dni. To znakomita forma hartowania ciała i podnoszenia odporności, szczególnie w obecnym czasie. To dla mnie także regeneracja. Ten poranny rytuał daje mi "kopa" na cały dzień - powiedział 27-latek, który przyznał, że zimą spotykał nielicznych amatorów pieszych wycieczek dookoła Srebrnego Jeziora.

Piłkarz przyznał, że tęskni za grupowymi treningami z drużyną. - Czuję się jak zawodnik uprawiający indywidualny sport i wcale nie jest mi z tym dobrze. Na razie wytrzymuję, ale wiem, że dalej będzie gorzej. Tęsknie za treningami z zespołem - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje