Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. International Champions Cup 2020 odwołany. Gigantyczne straty Realu i Barcy

Wzrasta liczba odwołanych wydarzeń sportowych z powodu pandemii koronawirusa. W tym roku nie obędzie się również przedsezonowy turniej towarzyski International Champions Cup. Dla klubów takich jak Real i Barcelona oznacza to wielomilionowe straty.

International Champions Cup jest turniejem, w którym najbardziej uznane marki piłkarskie rozgrywają spotkania, zamiast tradycyjnych meczów towarzyskich przed rozpoczęciem sezonu. Wydarzenie najczęściej odbywa się w Stanach Zjednoczonych lub państwach azjatyckich.

Reklama

Tegoroczna edycja miała mieć miejsce w USA, a organizatorzy chcieli, aby najbardziej interesujące spotkania były rozgrywane w Los Angeles lub Las Vegas. Dla klubów, oprócz możliwości rozegrania spotkań z innymi czołowymi drużynami Europy, ICC był wielką okazją na zarobek.

Jak donosi hiszpański "AS", w tamtym roku Real Madryt zainkasował, dzięki spotkaniom w Ameryce, aż 12 milionów euro. W tym roku zyski z tytułu turnieju mogłyby być jeszcze wyższe. Gazeta "Los Angeles Times" twierdzi bowiem, że w planach było rozegranie spotkania pomiędzy Realem Madryt a FC Barcelona na SoFi Stadium, który po zakończeniu budowy miał pomieścić powyżej 70 tysięcy osób.

"AS" dodaje, że dla "Królewskich" odwołanie turnieju może oznaczać aż 15-milionową stratę. Budżet stołecznego klubu ucierpi również przez ograniczenie działań marketingowych w USA, które stanowią ważny punkt dochodów z tego tytułu.

W sezonie 2018-2019 owe działania skutkowały powiększeniem budżetu o 288 milionów euro, a w tym roku przewidywano, że wyniosą one nawet 363 miliony euro. Osiągnięcie tych liczb nie będzie rzecz jasna możliwe do osiągnięcia, ze względu na światową pandemię.

Organizator konkursu - amerykański miliarder Stephen Ross również zanotuje potężne straty. Dziennik "New York Times" ujawnił, że mogą wynieść aż 95 milionów euro. Ross przyjechał nawet do Paryża, aby spotkać się z włodarzami europejskiej piłki.

Tematem rozmów miał być nacisk na kluby ze strony UEFA, by te wzięły udział w turnieju. Amerykanin boi się, że w przyszłym roku International Champion Cup nie będzie miał aż takiej popularności, z powodu przełożenia wszystkich ważnych imprez na 2021 r.

Hiszpańscy dziennikarze bardzo negatywnie oceniają postawę Rossa. Twierdzą również, że organizatorzy musieli przez to również ograniczyć swoje działania w Europie, Australii czy Singapurze. 

Zobacz więcej informacji o piłce nożnej

PA


Dowiedz się więcej na temat: International Champions Cup | real madyt | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje