Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. "Afera lubelska": autor scenariusza poszukiwany

Nie opadł jeszcze bitewny kurz po aferze dotyczącej promocji do II ligi, z Motorem Lublin i Hutnikiem Kraków w rolach głównych. Wydawało się, że podobne historie możemy oglądać już tylko na taśmie VHS. Tymczasem… one dopiero wymagają sfilmowania.

Sympatykom futbolu sprawa jest doskonale znana. W momencie przerwania III-ligowych rozgrywek w grupie IV liderem tabeli pozostawał Hutnik Kraków. Potem zapadła decyzja, że sezon nie będzie kontynuowany i... promocję przyznano Motorowi.  

Reklama

Decyzja Lubelskiego ZPN wywołała lawinę oburzenia. Postąpiono bowiem wbrew obowiązującemu regulaminowi. Pod uwagę wzięto nie rezultat bezpośredniego starcia (na boisku górą był Hutnik), lecz bilans bramek.

Kiedy sytuacja wydawała się coraz bardziej patowa, a temperatura sporu rosła, do akcji wkroczyła Komisja ds. Nagłych PZPN. Zapadła decyzja, że w sezonie 2020/21 w II lidze zagrają oba zespoły.  

Nie zmienia to faktu, że przez kilkadziesiąt godzin historia awansu była wybitnie absurdalna. Chciałoby się rzec - rodem z epoki słusznie minionych nieczystości. Nie brakowało głosów, że całe zamieszanie to w jakiejś mierze efekt planów biznesmena Zbigniewa Jakubasa. To jeden z najbogatszych obecnie Polaków, który zamierza zainwestować w lubelski klub bardzo poważne pieniądze. 

Dowiedz się więcej na temat: Janusz Zaorski | piłkarski poker | Hutnik Kraków | motor lubin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje