Reklama

Reklama

Koronawirus. Gracze w Ameryce Południowej szukają możliwości otrzymywania całych pensji

Piłkarze w kolejnych ligach i klubach europejskich decydują się na cięcia wynagrodzeń z powodu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Tymczasem wielu zawodników w Ameryce Południowej szuka możliwości otrzymywania całych pensji.

Na Starym Kontynencie na obniżkę zarobków decydują się wielkie drużyny, na czele m.in. z Bayernem Monachium, Barceloną, Juventusem Turyn i ich gwiazdami, jak Robert Lewandowski, Lionel Messi, Cristiano Ronaldo, itd. Taki sam ruch wykonuje wiele mniejszych ekip o skromnych budżetach.

Reklama

Jak podkreśla agencja Associated Press, na kontynencie południowoamerykańskim, gdzie większość zespołów i graczy nie jest tak zamożna, miejscowi piłkarze chcieliby dostawać pełne wynagrodzenie.

W Brazylii negocjacje w sprawie wynagrodzeń i wcześniejszych urlopów między związkami reprezentującymi kluby i zawodników nie przyniosły porozumienia. Teraz kapitanowie i kierownictwo drużyn starają się podejmować indywidualne decyzje, które prawdopodobnie swój finał będą miały w sądach.

Według dostępnych danych, w tym największym kraju Ameryki Południowej odnotowano ponad 240 zgonów związanych z chorobą Covid-19.

W pierwszym etapie podejmowania decyzji finansowych w związku z kryzysem gospodarczym wywołanym koronawirusem najlepsze kluby brazylijskie obniżyły pensje piłkarzom o 25 proc. Wszędzie panują jednak obawy, że zamknięcie sezonu jeszcze bardziej odstraszy sponsorów i będzie wzrastać zadłużenie. Już wcześniej zdarzały się poślizgi w wypłacaniu wynagrodzeń, dlatego zawodnicy poprosili miejscową konfederację o nadzór finansowy.

22-letni Guilherme Arana z Atletico Mineiro nie ma wątpliwości: "Nie sądzę, że istnieje powód do obniżenia zarobków. Nie gramy, ponieważ taka jest potrzeba chwili".

Jego klub ogłosił w niedzielę, że obniży wynagrodzenia o 25 proc., z wyjątkiem pracowników już słabiej opłacanych.

W Argentynie lider związku piłkarzy Sergio Marchi przyznał w wywiadzie radiowym, że szanowanie płac zawodników jest sprawą fundamentalną, a otrzymanie pełnej pensji pozwoliłoby im wznowić rozgrywki ligowe bez jakiegokolwiek konfliktu.

"Niektórzy z przedstawicieli władz klubów szukają pewnego rodzaju usprawiedliwień w związku z ich złym zarządzaniem lub błędami w procesie ustalania budżetu" - podkreślił Marchi.

Jego zdaniem, istnieją fundusze na wypłatę wynagrodzeń. "Poza tym firmy posiadające prawa do transmisji telewizyjnych poinformowały, że wypłacą pełną pulę pieniędzy za marzec, mimo że liga została zawieszona w połowie miesiąca" - wskazał.

Argentyńskie kluby nie zdecydowały się jeszcze na obniżanie kontraktów, a piłkarska federacja w tym kraju nie wydała żadnych wytycznych w tej sprawie.

Piłkarze w Kolumbii poprosili o pełne pensje, ale kluby działają szybko i np. Jaguares już zawiesił 13 umów, Millionarios bez większych negocjacji dokonał obniżek, z kolei Santa Fe zamieścił sondę na Twitterze, pytając kibiców, czy należy zmniejszyć pobory graczy. W odpowiedzi 62 proc. zagłosowało na "tak".

W Urugwaju część zawodników żąda zasiłku dla bezrobotnych po tym, jak kilka klubów, w tym Penarol Montevideo, postanowiło zawiesić umowy. Krajowa federacja zwolniła natomiast ponad 400 pracowników, w tym selekcjonera Oscara Tabareza.

Inaczej wygląda sytuacja w Peru, gdzie zawodnicy Alianza Lima sami opowiedzieli się za redukcją płac. W ten sposób klub może zapłacić wszystkim zatrudnionym osobom.

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje