Koniec kary Stasiaka. To teraz będzie robił PZPN. Rzecznik prasowy zapowiada
Po zakończeniu dziesięcioletniej kary dyscyplinarnej od Polskiego Związku Piłki Nożnej Mirosław Stasiak, skazany w 2011 r. za korupcję, odzyskał miesiąc temu możliwość działania w polskim futbolu. Nie ma informacji jakoby miał takie plany, ale związek i tak zapowiada baczne śledzenie jego ewentualnych poczynań w naszym futbolu. Interweniował będzie tylko w przypadku konkretnych naruszeń. Tomasz Kozłowski porozmawiał o tym z portalem tvpsport.pl.

Młodsi fani piłki nożnej o Mirosławie Stasiaku zapewne pierwszy raz mogli usłyszeć w 2023 roku, gdy okazało się, że jako skazany wyrokiem sądu za korupcję w polskim futbolu leciał z reprezentacją Polski na mecz eliminacji mistrzostw Europy z Mołdawią. Jak znalazł się w samolocie do Kiszyniowa? Był zaproszony przez jednego ze sponsorów kadry narodowej. Ta sprawa odbiła się szerokim echem, a PZPN przeżywał kryzys wizerunkowy i komunikacyjny.
Stasiak w 2011 roku usłyszał 53 zarzuty, w tym ustawienia 41 meczów piłkarskich jako prezes Stasiak Ceramiki Opoczno, a potem KSZO Ostrowca Świętokrzyskiego. Został skazany na 3 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata i 195 tysięcy złotych grzywny. Pięć lat później PZPN wykluczył go dożywotnio z możliwości działalności w polskiej piłce, ale wyrok został skrócony do dekady.
Ta upłynęła 16 marca. Od niemal miesiąca może on więc wrócić do naszego futbolu. Pytanie tylko, czy ma na to ochotę. W 2023 r. nie przejawiał takiej woli. Mówił o tym w rozmowie z "Faktem". - Mój czas minął, dzisiaj wspieram sport młodzieżowy, pomagając tym, którzy do mnie przychodzą. Kiedyś byłem młody i zrobiłem głupie rzeczy. Tego bardzo żałuję i przepraszam kibiców - można było przeczytać.
PZPN będzie patrzył Stasiakowi na ręce w razie jego powrotu. Tomasz Kozłowski przemówił
Mimo to PZPN zapowiada monitoring ewentualnych piłkarskich działalności Stasiaka, oczywiście w granicach związkowych uprawnień. Rzecznik prasowy Tomasz Kozłowski zapowiedział to dla tvpsport.pl.
Przewinienia o charakterze korupcyjnym nie podlegają standardowym mechanizmom zatarcia kary przewidzianym dla lżejszych przewinień dyscyplinarnych. W związku z tym PZPN będzie szczególnie śledził ewentualną aktywność pana Mirosława Stasiaka w ramach struktur piłkarskich
Dodał, że wspomniany monitoring nie powinien być rozumiany w znaczeniu prawnym, lecz bardziej "związkowym". PZPN jak najbardziej może wkraczać do akcji, gdy w strukturach danego klubu dzieją się podejrzane rzeczy.
- Po odbyciu kary dyscyplinarnej brak jest podstaw do ograniczeń formalnych w działalności w polskim futbolu dla pana Mirosława Stasiaka. Nie ma podstaw, by automatycznie blokować jego zaangażowanie, np. sponsoring, funkcje w klubie. PZPN może reagować dopiero, jeśli jego działania naruszałyby aktualne przepisy PZPN, np. konflikt interesów, brak transparentności oraz jeśli pojawiłyby się nowe przewinienia dyscyplinarne - wyjaśnił rzecznik.













