Reklama

Reklama

"Kończy się mój dramat"

Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN uchylił do ponownego rozpatrzenia decyzję Wydziału Dyscypliny o zakazie sędziowania dla Marcina Wróbla z Mazowieckiego ZPN. Oznacza to, że to czasu ponownego rozstrzygnięcia będzie mógł być obsadzany w meczach ekstraklasy.

Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN uchylił do  ponownego rozpatrzenia decyzję Wydziału Dyscypliny o zakazie  sędziowania dla Marcina Wróbla z Mazowieckiego ZPN. Oznacza to, że  to czasu ponownego rozstrzygnięcia będzie mógł być obsadzany w  meczach ekstraklasy.

"WD wydał swoją decyzję na podstawie błędnego założenia - nie można automatycznie zawieszać sędziego, skoro sąd nie nałożył na niego żadnych sankcji. Kolegium Sędziów może go obsadzić w meczach najwyższej klasy rozgrywek" - wyjaśnił szef ZTP Krzysztof Malinowski.

Zdaniem Malinowskiego WD musi teraz bardziej wnikliwie przeanalizować dokumenty by ustalić winę arbitra i wykazać czy taki środek jest niezbędny. Pisemne uzasadnienie poniedziałkowego wyroku ZTP będzie gotowe w ciągu tygodnia.

"To bardzo dobra decyzja trybunału. Po raz pierwszy zastosowano zasadę domniemania niewinności. Mam nadzieje, że wreszcie kończy się mój dramat. Trybunał docenił, że żaden inny sędzia nie walczy tak jak ja o swoje dobre imię. Postępowanie dyscyplinarne i prokuratorskie oczywiście toczy się nadal" - powiedział Wróbel.

Reklama

"Liczę, że zostanę zgłoszony do obsady już trzeciej kolejki, bo na pierwsze dwie są już przecież sędziowie wyznaczeni. W rozmowie telefonicznej szef Kolegium Sędziów Sławomir Stempniewski zapewnił mnie, że po decyzji Trybunału będzie mnie brał pod uwagę. Cały czas ciężko trenowałem - po podpisaniu deklaracji antykorupcyjnej mogłem wrócić do zajęć. Zanim wybiegnę na boiska ekstraklasy poprowadzę kilka spotkań w niższych ligach" - dodał.

2 czerwca podejrzany w aferze korupcyjnej Wróbel podpisał deklarację antykorupcyjną, w której zobowiązał się do zapłacenia, w przypadku skazującego go prawomocnego wyroku sądu, kary w wysokości 300 tysięcy euro oraz dodatkowego odszkodowania w kwocie miliona złotych na wskazany przez PZPN lub Ekstraklasę SA cel.

28 marca prowadząca śledztwo w sprawie korupcji prokuratura we Wrocławiu postawiła mu zarzuty. Nie otrzymał jednak zakazu prowadzenia spotkań, a wniosek prokuratora o poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju odrzucił sąd.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL