Założone w grudniu 1975 roku Iron Maiden to bez wątpienia rewolucyjna w dziejach muzyki grupa, która nie tylko dała początek nurtowi New Wave of British Heavy Metal, ale też stanowiła inspirację dla ogromu innych artystów - o wpływie tego zespołu na własną twórczość wypowiadał się m.in. frontman Metalliki James Hetfield. Trudno sobie dziś wyobrazić metal bez istnienia "Żelaznej Dziewicy".
IM to jednocześnie zbiorowisko wielkich oryginałów, którzy pasję muzyczną dzielą z innymi licznymi hobby. Gitarzysta Adrian Smith to np. fanatyk wędkarstwa, który swoją autobiografię zatytułował "Giganci wód i rocka" (w oryginale: "Monsters of River and Rock"). Perkusista Nico McBrain i wokalista Bruce Dickinson znani są z posiadania licencji pilotów - choć to ten drugi jest pod tym względem bardziej na świeczniku, bo to właśnie on sterował samolotem zespołu o nazwie Ed Force One, którym Maideni poruszali się podczas kilku tras koncertowych.
Dickinson do tego uwielbia futbol i jest kibicem West Ham United - rolę pierwszego fana "Młotów" w IM dzierży jednak Steve Harris, który niemal na każdym kroku pokazuje swoje przywiązanie do londyńskiego klubu.
Kinga Szemik ujawnia nietypowe zainteresowania. W Polsce to surowo zakazane
Muzyka i West Ham. Dwie wielkie pasje Steve'a Harrisa
"Dla mnie zawsze istniał tylko West Ham. Miałem dziewięć lat gdy poszedłem na pierwszy mecz, wskoczyłem w autobus z kolegą i potem obejrzeliśmy pokonanie Newcastle United 4:3. To był koniec, uzależniłem się [od tej drużyny]" - mówił swego czasu Harris, cytowany przez oficjalny serwis "The Hammers". Potyczka, którą wspominał, miała miejsce w grudniu 1965 roku.
To jednak nie wszystko - w tym samym wywiadzie Harris wspomniał, że przez dziewięć miesięcy trenował w młodzieżowym zespole WHU. Marzenia o zostaniu profesjonalnym piłkarzem nie wytrzymały jednak konfrontacji z pragnieniem tworzenia muzyki. Mimo to basista nigdy nie przestał być na bieżąco z tym, co dzieje się w ekipie z London Stadium. Ogląda każdy mecz, chyba, że jest akurat w podróży lub na scenie. Do tego w kontekście futbolowym "wyżywa się" na różnych innych frontach.
Słynna w tym przypadku jest, chociażby inicjatywa zapoczątkowana w roku 2019, kiedy to Iron Maiden wespół z West Ham United podjął się wypuszczenia specjalnej linii ubrań nazwanej "Die With Your Boots On" - to oczywiście na cześć piosenki z albumu "Piece of Mind". Steve Harris stał się twarzą projektu i wziął wówczas udział w sesji zdjęciowej z (wtedy) graczem "Młotów" Pablo Zabaletą. Linia była wznawiana też w kolejnych latach, a do dziś w oficjalnym sklepie "Maidenów" znajduje się, chociażby najbardziej charakterystyczny element serii - specjalna koszulka piłkarska.
Afera po meczu Legii w Lidze Europy! Kazachowie nie wytrzymali, UEFA na celowniku
Od Iron Maiden do Maiden FC. Od Lizbony po... Suche Stawy w Krakowie
Muzyk - notabene wraz z niektórymi innymi członkami grupy - od czasu do czasu przy tym sam lubi wybiec na murawę, a niejako przy zespole działa amatorska drużyna pod nazwą Maiden FC, której główne barwy... są inspirowane klubem, którego raczej nie trzeba tu wspominać. O tym piłkarskim zbiorowisku podszytym heavy metalem można by napisać oddzielną książkę - warto przypomnieć, chociażby szczególny przypadek, gdy w 1998 roku IM wykorzystali futbol do promocji swojego albumu "Virtual XI". Jedenastka w tytule odnosiła się do faktu, że był to po prostu jedenasty z kolei longplay "Żelaznej Dziewicy", ale łatwo było to połączyć z piłką. Do tego stopnia, że w książeczce dołączonej do płyty znalazł się taki obrazek:
W tamtym okresie świat dotknęła naturalnie futbolowa gorączka związana z MŚ we Francji - rozgrywanie serii sparingów w całej Europie - Paryżu, Sztokholmie, Madrycie czy Mediolanie - miał wówczas tym więcej sensu. Stephen Hill, dziennikarz "Metal Hammera" i "Louder Sound", który w jednym ze swych artykułów opisywał fenomen tej specyficznej trasy promocyjnej, wskazał, że "Maideni" przegrali tylko jedno starcie - z legendami Benfiki w Lizbonie.
Co ciekawe MFC ruszało do akcji również przy okazji koncertów w Polsce. Udokumentowane są co najmniej dwa takie przypadki - pierwszy w roku 2018, a drugi w roku 2023, kiedy to Iron Maiden grało w krakowskiej Tauron Arenie, a Harris i spółka w międzyczasie... pojawiali się na stadionie Hutnika na Suchych Stawach, gdzie dochodziło do sparingów z przedstawicielami współpracującej z zespołem firmy Canpack.
Dla drużyny z Nowej Huty była to naturalnie fantastyczna promocja - i niewykluczone, że "HaKaEsy" jeszcze kiedyś doczekają się podobnych odwiedzin, jeśli legendy metalu znów zawitają do "Grodu Kraka". Steve Harris zapewne ma zamiar grać w piłkę tak długo, jak długo będzie też grać na gitarze basowej - czyli dopóki tylko starczy mu sił, a na razie o jakiekolwiek emeryturze nawet nie myśli.













