Reklama

Reklama

Kołtoń: PZPN porządkuje?!

Nagle PZPN stał się pryncypialny - pozbawił ŁKS licencji na przyszły sezon i tym samym dokonał rewolucji w tabeli ekstraklasy. ŁKS obok Górnika spada do pierwszej ligi, Cracovia zagra w barażu, a Arka została uratowana.

Jednak kibice ŁKS-u będą podnosić jedno - można było przyznać licencję Ruchowi Chorzów dwa lata temu, a rok temu Polonii Bytom, to dlaczego my mamy być pierwszą "ofiarą" procesu licencyjnego?

Przez lata proces licencyjny był farsą. Wydawało się, że nie inaczej będzie i tym razem. W piątek - w ramach tego kabaretu - do akcji zgodnie przystąpili Grzegorz Lato, prezes PZPN i Mirosław Drzewiecki, minister sportu. Obaj opowiedzieli się za ponownym rozpatrzeniem sprawy, mimo że szef komisji licencyjnej związku, Zbigniew Lewicki twierdził, że decyzja o pozbawieniu licencji ŁKS-u jest ostateczna.

Reklama

Lewicki przez kilka dni był nieugięty, aby na początku tego tygodnia zgodzić się na jeszcze jedno posiedzenie komisji. Dość kuriozalnie to uzasadnił: "Przez szacunek do zarządu PZPN i prezesa Laty". Mimo to w czwartek nie było przebacz dla ŁKS-u...

ŁKS został potraktowany nadzwyczaj surowo - szczególnie na tle poprzednich rozstrzygnięć dotyczących Ruchu Chorzów i Polonii Bytom. Jestem za egzekwowaniem prawa, ale... precedensy z poprzednich lat powodują, że ŁKS może czuć się niesprawiedliwie potraktowany. Zespół zajął 7. miejsce w tabeli całych rozgrywek. A teraz karnie zostaje zdegradowany za problemy finansowe. Tyle, że problemy finansowe dotyczą wielu klubów, także tych z czołówki...

Rozumiem potrzebę porządkowania polskiej piłki. Ale czy w ramach porządku można podpisać umowę o sprzedaży praw telewizyjno-marketingowych na dziesięć lat? Podnieść sobie pensję do 50 tysięcy złotych miesięcznie? Zmarnować szansę na finały EURO 2012 w sześciu polskich miastach? Wymówić się od obecności na meczu Wisła - Śląsk w sobotę, bo w niedzielę o ósmej rano ma się samolot z Warszawy do Genewy i dalej na Wyspy Bahama (tak to tłumaczył Lato!)? Zabrać żony na wycieczkę do RPA - przy okazji pobytu kadry? Zaprzestać żądania raportu od Leo Beenhakkera o starcie naszej kadry w finałach EURO 2008? Tolerować cichą, ale faktyczną współpracę Holendera z Feyenoordem? To są te porządki panie Lato?!

Czytaj także:

Marcin Cabaj zaskoczony decyzją PZPN

Węgrzyn: Kluby muszą płacić na czas

Pawlusiński: Sprawiedliwość jednak istnieje

Filipiak: Trzeba wygrać mecze barażowe

Drumlak: Brak honoru i godności

Dowiedz się więcej na temat: lato | sport | Ekstraklasa | Kołtoń | ŁKS | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje